Firma „Yacht Serwis Sygnowski” z Zabiel musi poczekać na zgodę wielbarskiego samorządu. Gotowy już projekt uchwały na wydzierżawienie jej w drodze bezprzetargowej 3,5 ha gruntu został zdjęty z porządku obrad Rady Gminy.
Dwa miesiące temu firma „Yacht Serwis Sygnowski” z Zabiel zajmująca się m. in. naprawą łodzi motorowych i skuterów wodnych wystąpiła do władz samorządowych o wydzierżawienie jej bez przetargu na 20 lat 3,5 ha gruntu w Wielbarku (teren od ulicy Nowowiejskiego w kierunku Nowojowca). Przedstawiciele firmy uzasadniają to zamiarem rozszerzenia działalności. Deklarują postawienie w ciągu dwóch lat hali o powierzchni 1500 m2 do serwisowania łodzi i jachtów motorowych. Obok ma stanąć warsztat remontowy o pow. 250 m2, a do tego jeszcze sklep oferujący sprzedaż łodzi i akcesorii do nich. Zatrudnienie na początku ma znaleźć tam 8-10 osób, a docelowo - 20.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- To, że nie mamy jezior nie oznacza, że nie możemy mieć jachtów. Warto spróbować - zachęcał do przyjęcia uchwały zgodnej z życzeniem inwestora podczas sesji radnych wójt Grzegorz Zapadka. Podkreślał przy tym, że inwestorowi się spieszy, bo prace chce rozpocząć już w lipcu br. Przypominał też, że w interesie samorządu jest wspomaganie przedsiębiorców. Z myślą o tym kilka lat temu wprowadzono możliwość stosowania ulg podatkowych w stosunku do podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, które znacząco przyczynią się do zmniejszenia bezrobocia. W przypadku zatrudnienia 70 osób zwolnienie sięga 3 lat, a 250 osób - 5 lat. Inną formą pomocy, o którą właśnie wystąpił „Yacht Serwis” z Zabiel jest bezprzetargowa dzierżawa gminnego gruntu. Wójt Zapadka zapewniał przy tym, że w umowie dzierżawy zostaną określone szczegółowe warunki dotyczące np. terminu rozpoczęcia inwestycji. Radni uznali jednak, że pośpiech w tym przypadku nie jest wskazany. Na wniosek radnej Joanny Karcz zdecydowali odłożyć temat na następną sesję. Za takim rozwiązaniem była zdecydowana większość radnych, od głosu wstrzymał się tylko przewodniczący rady Andrzej Kimbar.
- Za mało mamy informacji na temat planowanej inwestycji i działalności firmy. Musimy się bliżej z tymi kwestiami zapoznać - tłumaczy swoje stanowisko radna Karcz. Nie kryje przy tym swego sceptycyzmu, że na 3,5 ha wydzierżawionego bez przetargu gruntu zatrudnienie ma znaleźć tylko 10 osób.
(o)
{/akeebasubs}
