Samorząd miejski ze środków uzyskanych z koncesji na alkohol wspiera stowarzyszenie osób wychodzących z nałogu. Pieniądze te są przeznaczane m.in. na organizację spotkań integracyjnych. To budzi szereg wątpliwości.

Wątpliwości wokół kapslowego

NIECH SIĘ SPOTYKAJĄ ZA SWOJE

Podział środków z tzw. kapslowego budzi w Szczytnie kontrowersje. Część z tej puli w wysokości 4 tys. zł przeznaczono na organizację spotkań integracyjnych przez stowarzyszenie skupiające osoby wychodzące z nałogu alkoholowego. Nie wszyscy to popierają. Przeciwniczką takiego podziału jest radna Anna Rybińska.

– Jeśli ktoś się chce spotykać i integrować, niech to robi za własne pieniądze – uważa. Jej zdaniem lepiej by było przeznaczyć te pieniądze na działania profilaktyczne, które poprzez organizację zawodów dla dzieci prowadzi jej klubowy kolega z Forum Samorządowego, Zbigniew Dobkowski.

– Podziwiam go, jak od lat chodzi po sponsorach i żebrze. A miasto, zamiast na prawdziwą profilaktykę, daje dorosłym na spotkania integracyjne. To jest chore – ocenia Rybińska.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

DLACZEGO TYLKO ONI?

Podobnego zdania jest radny lekarz Jerzy Topolski. Zauważa, że w Szczytnie od kilkunastu lat działa przychodnia lecząca z uzależnień i tam osoby mające problemy mogą uzyskać profesjonalną pomoc. – Osób pijących nałogowo i chcących się leczyć jest coraz więcej. Wiąże się to ze zubożeniem społeczeństwa – mówi radny. Dziwi go jednak, że środki z miejskiej kasy na integrację otrzymuje tylko jedna grupa chorych. Sam od lat współpracuje jako lekarz z lokalnym kołem stowarzyszenia diabetyków. – Są to emeryci i osoby, których jedynym dochodem jest renta. Oni mimo wszystko chcą się integrować i spotykać, ale nie są dotowani przez miasto – zwraca uwagę Topolski.

„ZNACZONE” PIENIĄDZE

Podział pieniędzy z kapslowego popiera natomiast radna Zofia Żarnoch. Według niej spotkania integracyjne są osobom uzależnionym bardzo potrzebne. – Jak komuś siada psychika i sobie nie radzi, to wtedy najprościej sięgnąć po kieliszek. A tak na spotkaniach jeden drugiego psychicznie podbudowuje – przekonuje radna Żarnoch.

Burmistrz Danuta Górska wyjaśnia, że dotowanie tej grupy chorych wynika z polityki państwa, a nie samorządu. – Część środków pochodzących z akcyzy alkoholowej odpisywanych jest do samorządów po to, aby prowadziły one działania z osobami dotkniętymi tą chorobą i ich rodzinami – mówi, dodając, że są to pieniądze w pewnym sensie „znaczone”, które można przeznaczyć tylko na pomoc uzależnionym od alkoholu.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}