- Podziwiam dokonania Rafała Kota znamionujące europejską klasę. Dla niego przebiec maraton, to można powiedzieć, ukończyć bieg na krótkim dystansie – komplementuje szczycieńskiego ultramaratończyka weteran biegów długodystanowych Stefan Jankowski.
Na mecie tegorocznego Maratonu Juranda w Lipowcu wśród kibiców oklaskujących finiszujących zawodników nie zabrakło Stefana Jankowskiego. Weteran szczycieńskich długodystansowców, liczący dziś 84 lata, ma na swoim koncie 120 ukończonych maratonów i 10 biegów na 100 km. Ostatni maraton przebiegł w Szczytnie w wieku 70 lat. Dalsze starty na tym dystansie uniemożliwiła mu kontuzja kolana. To jednak wcale nie oznacza, że zerwał ze sportem.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Szczególny sentyment czuje do biegów, dlatego cieszy się z powrotu Maratonu Juranda. Jest pod wrażeniem osiągnięć jednego z czołowych ultramaratończyków w Polsce, Rafała Kota. - Podziwiam jego dokonania znamionujące europejską klasę. Dla niego maraton, to można powiedzieć, bieg na krótkim dystansie – zauważa pan Stefan.
Maraton, który wiódł drogami gminy Szczytno, Rafał Kot ukończył na czwartym miejscu. Biegł w barwach nowego, założonego przez siebie klubu „Góral z Mazur Running Team”. Skąd taki wybór? - Specyfiką moją i biegaczy, którzy przystąpili do klubu jest bieganie po górach. Na tym się koncentrujemy, podczas gdy zawodnicy Jurunda Sz czytno biegają głównie w Szczytnie i okolicach – tłumaczy szczycieński ultramaratończyk.
(o){/akeebasubs}
