„Mazurskie Gniazdko Leśne” – danie składające się z gotowanych ziemniaków w mundurkach, wypełnionych kaszą pęczak z kurkami i cebulką dymką zwyciężyło w tegorocznym konkursie kulinarnym towarzyszącym XVI Wielbarskiemu Festiwalowi Grzybów „Grzybowanie”.
Dwa tygodnie po święcie chleba Wielbark stał się centrum, do którego licznie przybyli teraz miłośnicy grzybów. W sobotę już po raz 16. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Wielabrskiej zorganizowało Wielbarski Festiwal Grzybów „Grzybowanie”. Na przybyłych gości czekały obficie zaopatrzone stoiska, przygotowane m.in. przez panie z Kół Gospodyń Wiejskich, a także miejscowego Caritasu. - Wszystko mamy swojskie, zrobione własnymi rękami, ciasta, smalczyk, ogóreczki – wyliczały panie z Caritasu, dodając, że zebrane datki przekazują dla dzieci z ubogich rodzin, którym starają się pomagać przy każdej okazji. Ostatnio wspomagały je w zakupie książek i tornistrów.
Największe zainteresowanie jak zwykle towarzyszyło stoisku, na którym częstowano gości zupą grzybową przyrządzoną przez Gospodarstwo Agroturystyczne w Głuchu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Przygotowaliśmy 700 porcji, o 200 więcej niż poprzednio. Jak zabraknie, za rok będzie jeszcze więcej – usłyszeliśmy od burmistrza Wielbarka Jerzego Szczepanka.
„Grzybowaniu” tradycyjnie towarzyszyły dwa konkursy: zbierania grzybów i kulinarny.
GNIAZDKO LEŚNE NAJSMACZNIEJSZE
W tym roku uczestnicy konkursu na najsmaczniejszą potrawę mieli za zadanie przygotować ją z grzybów z dodatkiem ziemniaków lub kaszy. Do rywalizacji tym razem przystąpiły tylko cztery panie. Jury, któremu przewodniczył Michał Denesiuk, pierwsze miejsce przyznało Agnieszcze Seferyn z Jerut za „Mazurskie Gniazdko Leśne”, składające się z gotowanych ziemniaków w mundurkach, wypełnionych kaszą pęczak z kurkami i cebulką dymką. Do tego podane z czipsem z boczku, na sosie z marynowanego zielonego pieprzu. Drugie miejsce zajęła Renata Tabaka za flaczki z kolczaka z puree i smażonymi rydzami. Trzecie - Martyna Zyśk, która przygotowała prawdziwki duszone z kaszą pęczak i różyczką z ziemniaka. Przyznano też wyróżnienie Teresie Kozickiej za roladkę z grzybami, kaszą gryczaną niepaloną i sosem grzybowym.
Podsumowując konkurs Michał Denesiuk podkreślał, że jego poziom z roku na rok jest coraz wyższy, a przygotowane potrawy coraz smaczniejsze. Wyrażał przy tym nadzieję, że uczestników będzie z czasem przybywać.
ZAWSZE POCAŁUJĘ SPRAWIEDLIWEGO
Temat grzybów często się pojawiał w wypowiedziach uczestników Grzybowania. Burmistrz Szczepanek narzekał, że w naszych lasach jest ich ostatnio mniej. - Pamiętam jak do Lesin Wielkich, skąd pochodzę, w latach 60. i 70. co sobotę i niedzielę przyjeżdżało na grzyby kilka autokarów z pracownikami zakładów pracy z Ostrołęki. Z kolei posłanka Iwona Arendt mówiła o swoim uwielbieniu do grzybów. - Jestem grzybiarą pełną gębą. Tego jak zbierać grzyby, nauczyła mnie moja babcia. Jak znalazłam prawdziwka mówiła: sprawiedliwy – pocałuj i do dziś tak zostało, że jak znajdę sprawiedliwego, to zawsze go całuję – zwierzała się posłanka. Zwracała też uwagę, że są kraje, np. Holandia, gdzie wstęp dla lasów jest ograniczony - Cieszmy się, że możemy u nas chodzić do lasu i zbierać grzyby. Nie dopuśćmy do tego, żebyśmy mieli być kiedyś tego pozbawieni - mówiła posłanka Arent.
(o)
W konkursie zbierania grzybów udział wzięło ponad 40 osób. Jury przyznało następujące nagrody.
1. Jacek Krupiński z Wielbarka - za największego borowika
2. Łukasz Szewczyk z Warszawy - za największą liczbę gatunków grzybów – 9
3. Sylwia Murawska z Kucborka – za największą kurkę
Nagrodę za porządkowanie lasu otrzymał Janusz Wilczek z Pszczyny i zebranie w worku 8 kg śmieci
- Po kilku latach posuchy, w tym roku pogoda dopisała. Sporo uczestników konkursu miało bardzo obfite zbiory – powiedziała nam Justyna Matłoch, prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Wielbarskiej.
Lubię grzyby
Rozmowa z Agnieszką Seferyn.
To był Pani pierwszy udział w konkursie kulinarnym w Wielbarku?
- Tak. Bardzo lubię gotować, więc jak zobaczyłam ogłoszenie o konkursie kulinarnym zapytałam, czy może wziąć w nim udział osoba spoza gminy Wielbark. Bardzo się ucieszyłam, gdy okazało się, że tak.
- Jest Pani mieszkanką Jerut i do tego pewnie członkinią tamtejszego Koła Gospodyń Wiejskich?
- Nawet jestem jego prezeską.
- Danie, które przygotowała Pani do konkursu „Mazurskie Gniazdko Leśne” to Pani ulubione?
- Jedno z wielu. Najbardziej lubię rosół i placki ziemniaczane. A jeśli chodzi o kuchnię niepolską to preferuję potrawy gruzińskie chaczapuri, charczo, chinkali. Często przyrządzam je dla rodziny i odwiedzających nas gości.
- Słyszałem, że kuchnia włoska też nie jest Pani obca.
- Tak. Dwa tygodnie temu zajęłam pierwsze miejsce w konkursie kulinarnym zorganizowanym na „Pożegnaniu Lata z Kuchnią Włoską” w Malborku. Przygotowałam zupę włoską z mięskiem, a do tego ciasto czekoladowe z migdałami, no i oczywiście moją popisową nalewkę gruszkową.
- Należy Pani do tych, którzy lubią przygotowywać potrawy grzybów, czy także je zbierać?
- Oczywiście lubię chodzić do lasów, a w Jerutach i okolicach mamy pod dostatkiem podgrzybków, koźlaków, kurek i nie brakuje także prawdziwków.{/akeebasubs}
