We wtorek rano w budynku nastawni PKP przy głównym przejeździe oraz w jednej ze znajdujących się w pobliżu studzienek technicznych stwierdzono obecność tlenku węgla i wybuchowych substancji. Służby zadecydowały o wstrzymaniu ruchu kolejowego, samochodowego i pieszego w rejonie zagrożenia. Znalezienie przyczyny awarii i jej usunięcie trwało kilka godzin. Przyczyną okazało się zwarcie podziemnej instalacji.

Wielka awaria na przejeździe
Akcja strażaków zakończyła się dopiero przed godziną 15.00. Do tego czasu przejazd był zamknięty dla ruchu

Niepokojące zgłoszenie dotarło do szczycieńskiej straży pożarnej we wtorek o godzinie 9.15. - Dotyczyło pomocy w ustaleniu ewentualnej obecności substancji niebezpiecznej na terenie nastawni PKP przy głównym przejeździe – relacjonuje st. kpt. Łukasz Wróblewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie. Na miejscu ratownicy zastali pogotowie gazowe. - Gazownicy poprosili nas o pomoc, bo ich mierniki nic nie wykazały, a mimo to wyczuwalny był zapach jakichś substancji – kontynuuje rzecznik.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Strażacy ewakuowali przebywającego w nastawni pracownika kolei. Stwierdzili też, że budynku występuje tlenek węgla. Po sprawdzeniu pobliskiego terenu okazało się, że wydobywa się on także z jednej ze studzienek technicznych z infrastrukturą elektryczną i światłowodową. Ponadto pomiar wykazał w niej także substancje wybuchowe. Wówczas zapadła decyzja o zamknięciu ruchu kolejowego, samochodowego i pieszego na odcinku DK 57, przez który przebiega przejazd. Do akcji zaangażowano grupę ratownictwa chemicznego straży pożarnej w Olsztynie. Dopiero po kilku godzinach udało się ustalić, że przyczyną ulatniania się niebezpiecznych substancji było zwarcie instalacji elektrycznej pod ziemią. - Doszło do niego pomiędzy dwiema studzienkami. Jedna z nich znajdowała się na granicy budynku nastawni, druga po przeciwnej stronie DK 57, w kierunku dworca kolejowego – tłumaczy Łukasz Wróblewski, dodając, że z tego powodu trudno było zlokalizować zagrożenie. Po odłączeniu energii, sytuacja została opanowana i wykonane pomiary nie wykryły już obecności niebezpiecznych substancji. Akcja zakończyła się o godzinie 14.40. Wtedy też przywrócono ruch na przejeździe. Przyczyny zdarzenia wyjaśnia teraz kolej.

(ew){/akeebasubs}