Small Planet, firma która obsługiwała w tym roku loty z Szyman do Burgas, przechodzi bardzo poważny kryzys i ogranicza swoją działalność w Polsce. Czy w związku z tym zagrożone są przyszłoroczne loty z naszego lotniska?

Wielkie kłopoty Small Planet
Na razie nie wiadomo czy samoloty Small Planet pojawią się w przyszłym roku w Szymanach

W zeszłym roku Small Planet przewiozła ponad 1,2 mln pasażerów, pokonując tym samym dotychczasowego lidera przewozów czarterowych Enter Air. Obecna sytuacja firmy nie wygląda już tak dobrze. Aktualny sezon linia kończyła obsługując pasażerów jedynie 2 samolotami (w szczycie sezonu pod jej barwami latało 12 maszyn). Najgorzej wygląda sytuacja w niemieckim oddziale firmy, która w połowie września rozpoczęła restrukturyzację.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Według jednego z branżowych portali niemieckich, ponad 20 tysięcy osób wysuwa roszczenia wobec firmy za odwołane i opóźnione loty, a wysokość roszczeń może wynieść nawet 9 mln euro. Jeszcze w połowie września wydawało się, że kryzys ominie polski oddział przewoźnika. Zgodnie z wydanym przez dyrektora zarządzającego w polskiej spółce Small Planet Airlines Vytautasa Kaikarisa oświadczeniem, filie w Polsce, Kambodży i na Litwie nie są zagrożone i loty z Polski w sezonie zimowym mają odbywać się bez przeszkód. Niestety końcówka obecnego sezonu pokazała, że nie będzie tak dobrze. Wielu ze współpracujących z linią touroperatorów musiało dla swoich klientów, którzy mieli już wykupione wakacje, szukać miejsc w samolotach innych firm. Jak przyznaje prezes spółki, linia ma problemy z płatnościami niektórym dostawcom (przewoźnik zalega np. z opłatami dla Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej oraz z płatnościami dla niektórych portów lotniczych). Na początku października spółka złożyła w warszawskim sądzie wniosek o przyspieszone postępowanie układowe. Jej władze poinformowały jednocześnie o rozpoczęciu restrukturyzacji, która ma na celu m.in. zmniejszenie posiadanej floty samolotów w przyszłym roku. Odrębne działania nadzorcze, które mają objąć szczegółową ocenę sytuacji finansowej spółki rozpoczął także Urząd Lotnictwa Cywilnego. Od wniosków z analizy dokumentacji będą zależały dalsze losy licencji wydanej Small Planet. Jak się okazuje, nie próżnuje też konkurencja. - PLL LOT przejmą pilotów i personel pokładowy polskiej linii czarterowej Small Planet, która przyspieszyła postępowanie układowe. Pierwsze spotkania w tej sprawie już się odbyły, a ich wyniki są obiecujące - powiedział PAP rzecznik LOT Adrian Kubicki. Czy w takiej sytuacji przyszłoroczne loty z Szyman do Bułgarii?

- Projekt lotów z Szyman do Bułgari i jest nadal aktualny – zapewnia Dominik Markowski, rzecznik prasowy spółki zarządzającej lotniskiem. Deklaruje, że ciągle prowadzona jest sprzedaż bloków miejsc touroperatorom. - W przypadku kłopotów Small Planet rozważamy jednak możliwość podjęcia współpracy z innym przewoźnikiem. Dodaje również, że tegoroczne bardzo duże zapełnienie w samolotach latających do Burgas pokazało zapotrzebowanie na takie połączenie i nie ma wątpliwości, że inni ewentualni przewoźnicy byliby zainteresowani obsługą lotów na tej trasie.

Łukasz Łogmin{/akeebasubs}