Wieniec dożynkowy sołectwa Grom miał reprezentować gminę Pasym na powiatowym święcie plonów w Jedwabnie. Do tego jednak nie doszło, bo nowy sołtys poprosił o pomoc w jego wykonaniu kolegę, też sołtysa z sąsiedniej gminy. Dogadali się, że ten sam wieniec zostanie zaprezentowany podczas dożynek w jego sołectwie. Szyki pomieszała im kolizja terminów.

Wieniec na spółkę
Wieniec z Gromu (drugi z lewej) nie pojechał na dożynki powiatowe w Jedwabnie, bo tego samego dnia miał być prezentowany na święcie plonów u kolegi sołtysa

KOLEGA NA RATUNEK

Dożynki gminne w Pasymiu odbyły się pod koniec sierpnia, ale pamięć o nich wśród części mieszkańców jest wciąż żywa. Wszystko za sprawą zamieszania, do jakiego doszło przy okazji konkursu na najpiękniejszy wieniec. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Do rywalizacji przystąpiło siedem sołectw: Grzegrzółki, Grom, Dźwiersztyny, Dybowo, Narajty, Jurgi i Tylkowo. Komisja konkursowa postanowiła przyznać wszystkim równorzędne nagrody. Jednocześnie uznała, że gminę Pasym podczas zaplanowanych tydzień później dożynek powiatowych będzie reprezentował wieniec wykonany przez sołectwo Grom. Tak się jednak nie stało. Ostatecznie do Jedwabna pojechała ozdoba przygotowana przez mieszkańców Dybowa. Skąd ta zmiana? Jak się okazało, wieniec z Gromu nie został wykonany w pełni własnymi siłami. - Nie był jednak ani kupiony, ani wypożyczony – zastrzega sołtys Gromu Karol Śledziewski, który pełni tę funkcję dopiero od czerwca. Zapewnia, że bardzo mu zależało, aby po raz pierwszy od ok. 10 lat jego sołectwo przygotowało na dożynki własny wieniec. W tej sytuacji młody sołtys wziął sprawy w swoje ręce. Zmobilizował do pracy rodzinę, ale to okazało się niewystarczające. Z pomocą przyszedł mu więc kolega, też sołtys, tyle że z sąsiedniej gminy. - Wieniec robiliśmy wspólnie, moja i jego ekipa – tłumaczy Karol Śledziewski.

PECHOWE TERMINY

Karol Śledziewski: - Odniosłem wrażenie, że burmistrz jest zadowolony, że ma w swojej gminie młodego i aktywnego sołtysa

Zgodnie z dżentelmeńską umową obu sołtysów, po dożynkach w Pasymiu miał on być prezentowany na święcie plonów w miejscowości kolegi. Traf chciał, że odbywało się ono dokładnie w tym samym terminie, co impreza w Jedwabnie. - Zaraz następnego dnia po dożynkach spotkałem się z burmistrzem i po męsku wyjaśniłem mu całą sytuację, proponując, aby do Jedwabna pojechał wieniec z Dybowa – relacjonuje sołtys. Czy burmistrz nie był na niego zły? - Nie. Odniosłem nawet wrażenie, że jest zadowolony, że ma w swojej gminie młodego i aktywnego sołtysa – odpowiada Karol Śledziewski.

BYŁ LEKKI FERMENT

Burmistrz Pasymia Cezary Łachmański uważa sprawę za zamkniętą. Potwierdza, że sołtys Gromu przedstawił obszerne wyjaśnienia jemu, komisji konkursowej i przedstawicielom innych sołectw. Jak na to zareagowali? - Był delikatny ferment, jedna czy dwie osoby się zdenerwowały – relacjonuje burmistrz. Aby uniknąć w przyszłości podobnych sytuacji, rozważa wprowadzenie zmian w regulaminie konkursu na najpiękniejszy wieniec. - Być może znajdzie się tam zapis, aby sołectwa zamieszczały dokumentację fotograficzną z robienia wieńców – mówi burmistrz. Nie widzi też powodów, dla których miałby odebrać sołectwu Grom nagrodę za wieniec. - Jeśli sołtys mówi, że uczestniczył w jego wykonywaniu, to nie mam podstaw, żeby ją cofnąć – uważa burmistrz, licząc, że taki incydent więcej się nie powtórzy. - Sołtys jest osobą młodą i wierzę, że wyciągnie z tego wnioski – dodaje.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}