Rzadko się zdarza, by mieszkańcy Szczytna uczestniczyli w posiedzeniach komisji czy sesji Rady Miejskiej. Ostatnio jednak nastąpił wyjątek od tej reguły. Podczas niedawnych obrad komisji mienia komunalnego, prawa i bezpieczeństwa grupa szczytnian wraz z radnymi ze swoich okręgów upominała się m.in. o remonty nawierzchni oraz położenie kanalizacji na ul. Mrongowiusza i Gizewiusza. Udział mieszkańców w pracach rady zdziwił przewodniczącego komisji Pawła Krassowskiego.

DROGOWE BOLĄCZKI
Okazją do tego, by mieszkańcy wzięli udział w obradach komisji było składanie wniosków do przyszłorocznego budżetu miasta. Nadal, pomimo prowadzonych od lat inwestycji, największą bolączką wielu szczytnian jest zły stan ulic. W Szczytnie wciąż nie brakuje odcinków gruntowych, po których poruszanie się czy to latem, czy zimą stanowi nie lada kłopot. Wśród zgłoszonych do budżetu wniosków znalazła się budowa ulic Pomorskiej i Ciasnej. Postulującego o to radnego Pawła Malca wpierali mieszkańcy. Radny, powołując się na porozumienie między miastem a gminą Szczytno przypominał, że planowana jest przebudowa ul. Pomorskiej na odcinku od skrzyżowania z ul. Suwalską do granicy miasta. - Dużo korzystniejszym rozwiązaniem dla mieszkańców byłaby przebudowa ul. Pomorskiej w całości – przekonywał Malec. - Od 50 lat nic się na tej ulicy nie dzieje, nic się nie robi, tylko psuje – wtórował mu jeden z mieszkańców.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIEBEZPIECZNY CHODNIK
Niedawno na ul. Pomorskiej miasto wybudowało chodnik. Jak się jednak okazuje, nie poprawiło to wcale bezpieczeństwa, a wręcz przeciwnie – spowodowało zagrożenie. Ponieważ ulica nie ma porządnej nawierzchni, przemieszczają się nim z dużą szybkością rowerzyści. - Ten chodnik jest dla nas udręką – skarżyła się jedna z mieszkanek. Największy problem mają osoby wyjeżdżające ze swoich posesji. Muszą one bardzo uważać, by nie potrącić pędzących z górki rowerzystów. Na tym jednak nie koniec. Chodnik, zwłaszcza po deszczu, jest rozjeżdżany także przez … samochody. - Małe auto mieści się na nim w całości, a większe jednym kołem – dzieliła się swoimi obserwacjami inna mieszkanka.
Burmistrz Danuta Górska przypominała, że impulsem do budowy chodnika były m.in. podpisy mieszkańców, którzy się tego domagali. Miał on podnieść bezpieczeństwo dzieci uczęszczających do szkoły. Jak informowała, obecnie wykonywana jest dokumentacja na ul. Pomorską i Suwalską. Ma być ona gotowa w czerwcu przyszłego roku. Następnie, w ramach porozumienia z gminą, zostanie złożony wniosek o dofinansowanie inwestycji.
Przewodniczący komisji Paweł Krassowski publicznie dawał wyraz swojemu zdziwieniu z powodu obecności mieszkańców. - W Wieloletniej Prognozie Finansowej państwa inwestycja jest uwzględniona. Dlatego dziwię się państwa obecności tutaj – mówił przewodniczący. Słowa te zbulwersowały radnego Pawła Malca: - Proszę nie mówić tak do mieszkańców, bo prognoza finansowa to jeszcze żadna gwarancja – podkreślał.
ULICA BEZ KANALIZACJI
Wśród zgłoszonych przez radnego Malca wniosków znalazł się także postulat budowy kanalizacji na ul. Mrongowiusza i Gizewiusza. - W naszym bloku jest okropnie. Od 33 lat mieszkam na parterze. Szambo tak śmierdzi, że okna nie można otworzyć – żaliła się mieszkanka ul. Mrongowiusza. - Jest XXI wiek, wsie są już skanalizowane, a miasto jeszcze nie w całości – dodawała. Burmistrz Górska tłumaczyła, że w tym rejonie trzeba by było prowadzić bardzo długi odcinek kanalizacji bez żadnych podłączeń, co stanowiłoby duży koszt. - Czy mamy jakąś szansę na kanalizację? - dopytywała mieszkanka. - My nad tym wnioskiem się pochylimy, ale nie mogę pani odpowiedzieć, że będzie to w 2016 r. - odpowiadała burmistrz.
KTO MA WIĘKSZĄ SIŁĘ PRZEBICIA?
Potrzebę realizacji zadań drogowych zgłaszali również mieszkańcy z okręgu radnej Agnieszki Kosakowskiej. Domagają się oni zabezpieczenia w budżecie środków na wybudowanie twardej nawierzchni ulic Nowej, Gałczyńskiego i Brzechwy. Przy okazji dyskusji nad wnioskami padły sugestie, że w pierwszej kolejności remontowane są ulice w okręgach radnych wywodzących się z koalicji rządzącej. - Jakim kluczem oznaczacie drogi typowane do budowy? - dociekała mieszkanka ul. Nowej, zauważając, że są radni, którzy mają większą siłę przebicia niż inni. Burmistrz stanowczo zaprzecza. - Nie chciałabym, abyście się państwo dopatrywali tu drugiego dna, bo go nie ma – zapewniała. - Drogi w mieście remontujemy, kierując się logiką i możliwościami – wyjaśniała. Przypominała, że w pierwszej kolejności miasto poprawiało stan najważniejszych z komunikacyjnego punktu widzenia ulic w centrum, stopniowo przechodząc na peryferie. - Dziś mam satysfakcję, że spotykam się z mieszkańcami tych peryferyjnych ulic, bo całe centrum jest już zrobione – podkreślała Górska.
Ewa Kułakowska, (o){/akeebasubs}
