Trwające od tygodnia kwalifikacje wojskowe wskazują, że zainteresowanie ochotniczą służbą wojskową wśród młodych mężczyzn jest spore. Dwie deklaracje złożyły też panie. Podobnie jak rok temu, także w lutym, ruszyły kwalifikacje wojskowe. Różnią się tym od poboru, że po nich nie ma obowiązku odbycia służby wojskowej.
Stawieniu na kwalifikację podlegają mężczyźni kończący w tym roku 19 lat, a także ci z roczników 1995-1999, którzy wcześniej nie stawili się z różnych przyczyn. Wzywani są też z roczników 1998-1999, którzy wcześniej otrzymali kategorię B, by jeszcze raz przejść badanie lekarskie. Proszone są też kobiety z roczników 1995-2000 posiadające wykształcenie medyczne, weterynaryjne, psychologiczne, czy informatyczne.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- W czasie rozmowy informujemy o ochotniczych formach służby wojskowej, a także zachęcamy do służby zawodowej – mówi major Zbigniew Stakun, szef wydziału rekrutacji WKU Olsztyn.
Dużym zainteresowaniem wśród młodych cieszy się terytorialna służba wojskowa prowadzona w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej. - Umożliwia ona osobom uczącym się czy pracującym bezkolizyjne jej odbywanie – podkreśla major. Mechanizm jest bardzo prosty. Osoba, która nigdy nie była w wojsku odbywa szkolenie 16-dniowe, po którym staje się żołnierzem rezerwy, mając niewielkie tylko obowiązki. - Na co dzień uczy się albo pracuje, a tylko dwa dni w miesiącu uczestniczy w ćwiczeniach rotacyjnych w Olsztynie.
Za dyspozycyjność „terytorials” otrzymuje na rękę 570 zł, a do tego 78% zniżkę na przejazdy wszelkimi środkami komunikacji.
OCHOTNICY Z WIELBARKA
W ciągu dwóch lat do WKU Olsztyn wpłynęło już ponad 1000 wniosków o wstąpienie do terytorialnej służby wojskowej, z czego połowa została rozpatrzona pozytywnie. Niewykluczone, że dołączą do nich uczniowie Zespołu Szkół nr 1, których spotkaliśmy na tegorocznej kwalifikacji. Wśród nich jest Maksymilian Ambroziak z Wielbarka. - Jestem modelarzem i bardzo interesuję się drugą wojną światową. Mój dziadek był w I dywizji im. Tadeusza Kościuszki, przechodząc szklak od Lenino do Berlina – mówi z dumą Maksymilian.
Są też i tacy, którzy rozważają wstąpienie do służby zawodowej. - Rozmyślałem czym zająć się po szkole i wyszło na to, że wojsko jest racjonalnym rozwiązaniem. Chciałbym być żołnierzem zawodowym, albo w wojskach lotniczych albo lądowych – mówi Bartosz Duda z Lesin Małych.
Marcin Janowski z Wielbarka rozważa wstąpienie do „terytorialsów”, ale myśli też o dalszej nauce w wyższej szkole oficerskiej czy szkole orląt, ale trudno się tam dostać. Nie ukrywa, że za jego planami głównie kryją się pieniądze. - W rodzinie mam kilku żołnierzy zawodowych i wszyscy przekonują mnie, że to fajna robota – słyszymy.
PANIE TEŻ SŁUŻBA KRĘCI
Już następnego dnia po rozpoczęciu kwalifikacji do komisji zgłosiły się dwie młode panie zainteresowane odbyciem służby przygotowawczej. Chociaż mają pracę, są zainteresowane służbą czynną w wojsku. - Jak wszystko pójdzie po ich myśli, w październiku zostaną żołnierzami zawodowymi – informuje major. A pracy w armii nie brakuje. W najbliższych latach jej stan liczebny z obecnych 100 tysięcy ma ulec podwojeniu. Nie bez znaczenia są przy tym finanse. - W zawodowej służbie szeregowy od razu otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 3650 zł brutto. Do tego różnego rodzaju dodatki, np. na wynajęcie stancji. Jeżeli w Olsztynie, to 900 zł.
(o){/akeebasubs}
