Straty na sieci wodociągowej w gminie Jedwabno sięgają aż 62%. W związku z tym spółka Wody Polskie wezwała urząd do złożenia wyjaśnień. Wójt Sławomir Ambroziak zapowiada zmasowane kontrole, które mają wyeliminować nielegalne przyłącza.
W gminie Jedwabno masowo ginie … woda. Państwowa spółka Wody Polskie, która prowadzi obecnie postępowanie administracyjne w sprawie ustalenia taryf za wodę i ścieki, wezwała niedawno urząd do złożenia wyjaśnień, dlaczego straty na sieci sięgają aż 62%. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że nie powinny być one większe niż 40%. Obecnie gminna sieć wodociągowa ma dwóch administratorów. Są nimi gmina oraz komunalna spółka ZGK. Co ciekawe, największe ubytki występują wcale nie na starszych odcinkach zarządzanych przez zakład, lecz tych najnowszych, którymi administruje urząd. Chodzi tu głównie o wsie: Warchały, Brajniki, Witowo, Nowy Dwór i Dzierzki.
Czym tak duże straty wody tłumaczy wójt Sławomir Ambroziak?{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zapowiada, że w związku z pismem Wód Polskich, które, jak mówi, „żądają głów”, gmina będzie prowadzić zmasowane kontrole, aby wyeliminować nielegalne przyłącza. - Tam, gdzie ustalimy nieprawidłowości, sprawa trafi do prokuratury – ostrzega Ambroziak. Zdradza, że sieć jest już bardzo skrupulatnie monitorowana. Dzięki temu na jaw wyszły zagadkowe sytuacje, takie jak choćby jednorazowy, szybki pobór 11 m3 w środku nocy. - Jedna z hipotez jest taka, że odpowiadać mogą za to rolnicy, którzy nie mają na miejscu bazy, a tylko obrabiają na tym terenie pola – przypuszcza wójt. Obecnie gmina kończy już budowę sieci wodociągowej w Nartach. Włodarz obawia się, że i tam dojdzie do masowych kradzieży. - Na tym terenie także bardzo dokładnie sprawdzimy kto i jak się przyłącza do nowej sieci – zapowiada.
Samorząd, w ramach zachęty do wykonywania legalnych przyłączy, dopłaca do tego 700 złotych. Nie pokrywa to jednak całkowitych kosztów tego zadania, które wahają się w granicach 1,5 – 3 tys. złotych. - Wielu letników myśli sobie jednak: po co mi te 700 zł, jak mogę zrobić nielegalne przyłącze i pobierać wodę za darmo – zauważa wójt, podkreślając, że wobec osób, które dopuszczają się tego procederu, nie będzie żadnej taryfy ulgowej.
(ew){/akeebasubs}
