Wójt Czesław Wierzuk, mimo ciążącego na nim obowiązku zatrudnienia sekretarza gminy, wcale się do tego nie kwapi. - To dodatkowe koszty dla samorządu– tłumaczy. Jakie za to mogą mu grozić sankcje?

Wójt nie chce sekretarza

Gmina Dźwierzuty to jedyny samorząd w powiecie szczycieńskim, w którym nie jest obsadzone stanowisko sekretarza gminy. Nowelizacja ustawy o pracownikach samorządowych nakazała w takim przypadku ogłoszenie konkursu na to stanowisko najpóźniej do 1 grudnia. Wykluczyła też możliwość powierzenia obowiązków sekretarza innemu urzędnikowi. Wójt Czesław Wierzuk nie ma jednak zamiaru podporządkować się zapisom ustawy.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Funkcje sekretarza wypełnia u nas zastępca wójta Karol Włodkowski. Tworzenie nowego stanowiska to dodatkowy koszt prawie 100 tys. zł – tłumaczy. Nie wchodzi też w grę „przejście” Włodkowskiego ze stanowiska zastępcy na sekretarza. Nie spełnia bowiem wymogu, jaki obowiązuje w tym drugim przypadku, czteroletniej pracy w samorządzie. Staż ten osiągnie dopiero za dwa lata. Wtedy będzie mógł ubiegać się o fotel sekretarza, na którym wójt bardzo chętnie by go widział. - Ma dobre kontakty z radnymi, sołtysami, dobrze się też wywiązuje ze swoich obowiązków – podkreśla wójt. Jakie za niepowołanie sekretarza grożą mu sankcje? Okazuje się, że dosyć poważne. W grę bowiem, zdaniem ekspertów, może wchodzić odpowiedzialność karna za niedopełnienie obowiązków służbowych. Z kolei za niewykonywanie obowiązku ustawowego rada gminy może obniżyć wójtowi wynagrodzenie. Wierzuk te groźby jednak bagatelizuje. - Wymóg nie jest dla mnie obligatoryjny – tłumaczy.

(o)

{/akeebasubs}