Po 30 latach przerwy zegar na wieży kościelnej w Spychowie znów działa i odmierza czas. To za sprawą ludzi dobrego serca, którzy włączyli się do zbiórki pieniędzy na renowację ponad 100-letniego mechanizmu.

Wskrzesili zegar po 30 latach
Uruchomienie zegara na kościele w Spychowie nie byłoby możliwe bez hojności darczyńców

Pomysł uruchomienia zegara znajdującego się na wieży kościoła Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Spychowie zrodził się w głowie Macieja Ligockiego, leśnika mieszkającego w tej miejscowości od 9 lat. - Za każdym razem, kiedy przechodziłem obok naszej świątyni drażniło mnie, że wskazówki zegara się nie kręcą – mówi Maciej Ligocki. Konsultacje z fachowcami wykazały, że stary ponad 100-letni mechanizm wymaga kosztownej renowacji, w tym wymiany zużytych łożysk. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wiosną tego roku wspólnie z ks. proboszczem Mirosławem Lango i innymi jeszcze osobami postanowił zorganizować zbiórkę społeczną na ten cel. Zadanie nie należało do łatwych. Najpierw trzeba było znaleźć odpowiednią pracownię zajmującą się konserwacją wieżowych zegarów. Kolejnym wyzwaniem, które ich czekało było przekonanie i zachęcenie ludzi do wsparcia projektu. W tym przypadku nie spodziewali się problemów. - Zaryzykowaliśmy z księdzem proboszczem. Nie mając środków zdecydowaliśmy się podpisać umowę i wysłać zegar do renowacji – mówi Michał Ligocki. Pracownia z Wolsztyna, ku ich zadowoleniu, okazała się w pełni profesjonalną, znakomicie wywiązując się ze swego zadania. Nie zawiedli też darczyńcy. W sumie udało się zebrać 27 tys. zł, o 7 tys. więcej niż było potrzeba. - Nadwyżkę przeznaczymy na nową elewację kościoła – zapowiada ks. Mirosław Lango. Cieszy się z hojności darczyńców i zdradza, że w dalszych planach jest odnowienie tarczy zegara.

Dodatkową atrakcję stanowi uruchomienie połączonych z jego mechanizmem dzwonków, bijących co pół godziny.

(o){/akeebasubs}