Mieszkańcy miasta, a przede wszystkim uczniowie Gimnazjum nr 2 oraz ogólniaka skarżą się na fatalny stan chodnika przy ul. Lanca.

Chodzi o odcinek od skrzyżowania z ul. Leyka do skrzyżowania z... ul. Lanca, co brzmi dziwnie, ale nie jest pomyłką. Rzecz bowiem w tym, że ul. Lanca krzyżuje się z osiedlową odnogą o tej samej nazwie - pokazuje to fotografia.
Zaraz za tabliczkami z nazwami ulic (jeśli idziemy do centrum miasta) chodnik zmienia się z nowego o równych płytkach na historyczny, z czasów „słusznie” minionych. Płytki miejscami są zapadnięte, no i jak po czymś takim chodzić, zwłaszcza na wyższych obcasach?
HYDRANT ZAWALIDROGA
Przy opisywanym chodniku urządzona jest też zatoczka parkingowa, a pośrodku niej tkwi... hydrant. Aby nie uderzali w niego mniej ostrożni kierowcy, został obudowany metalowymi rurkami. Jak widać na zdjęciu, na niewiele się to zdało.
Ktoś prawdopodobnie podczas parkowania uderzył w jedną z rurek. Wskutek kolizji została ona wygięta i to tak, że obecnie blokuje dostęp do jednego z zaworów. Na szczęście hydrant ma ich aż trzy, więc w razie pożaru strażacy nie powinni mieć kłopotów z podłączeniem węży.
GDZIE TA SKRZYNKA?

W niewiele lepszym stanie znajduje się chodnik po drugiej stronie ul. Lanca.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przechodnie podpowiadają nam, że jakiś czas temu wisiała na nim skrzynka pocztowa, ale obecnie znikła. No tak, wówczas przypomnieliśmy sobie, że w marcu tego roku robiliśmy jej zdjęcie, bo prezentowała się ona tak, jakby miała się za chwilę przewrócić.
Wolno stojąca skrzynka pocztowa to dziś rzadkość. Z ulic miasta całkiem one wyparowały. Jedynie można spotkać je pod placówkami pocztowymi oraz na obszarach podmiejskich, m. in. w Kamionku. Ta codziennie ok. godz. 12.00 jest opróżniana przez listonosza.
Cóż, w dobie poczty internetowej, wysyłanie listów papierowych to już raczej przeżytek, więc i ze skrzynek nikt już prawie nie korzysta. Co innego jednak nadawanie czy odbiór paczek. W mieście przybywa paczkomatów, bo internetem nic materialnego, choćby nawet najmniejszych rozmiarów, nie da rady przesłać.
CZTEROGRZYB
Kilka dni temu pan Przemysław Burkiewicz natrafił w podszczycieńskich lasach, jak mu się początkowo wydawało, na dwa dorodne koźlaki. Gdy jednak wydobył je ze ściółki okazało się, że jeden z nich był wyjątkowo osobliwy. Składał się z czterech grzybów zrośniętych kapeluszami, co widać na załączonym zdjęciu.
- Cała piątka były zdrowiutka i pyszna – cieszy się pan Przemysław. Jest mieszkańcem Warszawy, ale od lat związanym ze Szczytnem. Już jako mały chłopiec często przyjeżdżał w okolice Spychowa i Szczytna z dziadkami. Przy okazji włóczył się po okolicznych lasach, co pozostało mu do dziś i zaowocowało opisywanym znaleziskiem.
ŁAWECZKA Z CZĘŚCIOWYM SIEDZISKIEM
W związku ze zbliżającymi się Zaduszkami niedawno odwiedziliśmy cmentarz komunalny i dawny katolicki przy ul. Kętrzyńskiego. Teraz zaglądnęliśmy na nieczynną już nekropolię ewangelicką, z kwaterą żołnierską z czasów I wojny światowej. Obecnie teren pełni rolę parku. Jak zauważyliśmy, siatka okalająca cmentarz od strony ul. Piłsudskiego wymagałaby naprawy, a najlepiej wymiany. Wewnątrz ustawiono odnowione, zielone ławeczki, a każdej towarzyszy kosz na odpadki. Nie każda jednak jest w dobrym stanie technicznym, bo niektórym brakuje np. części siedziska. Widać to na kolejnym zdjęciu przedstawiającym robotę wandali, którzy wyłamali jedną z desek. Nie oszczędzili też kosza, obok którego wala się plastikowa butelka.
Ogólnie rzecz biorąc ów cmentarz–park jest jednak dobrze utrzymany. Gdy spacerowaliśmy po nim akurat były grabione i usuwane liście. Wokół rośnie dużo okazałych drzew, więc opadły z nich wprost nieprawdopodobne ich ilości. Załączone zdjęcie pokazuje tylko jedną z pryzm, a tych było kilka i do tego jeszcze jeden wielki wypełniony po brzegi kontener.
MOC NATURY
W ubiegłym tygodniu mieszkaniec Targowa przesłał nam niezwykłe zdjęcie przedstawiające scenkę z miejscowego cmentarza ewangelickiego. Widać na nim żeliwny krzyż, w który przez dziesiątki lat wrastały pnie dwóch drzew, aż powstała taka oto osobliwość.{/akeebasubs}
