W naszym cyklu podsumowującym dokonania włodarzy powiatu szczycieńskiego na półmetku kadencji dziś pora na gminę Jedwabno.

Wychodzimy z wieloletnich zaniedbań
Wójt Sławomir Ambroziak: - Nasza gmina potrzebuje spokojnych, ale również konsekwentnych i przemyślanych rządów

- Co skłoniło pana dwa lata temu do startu w wyborach na wójta?

- Inna wizja rozwoju gminy i prowadzenia dialogu ze społeczeństwem. Decyzje wójta Otulakowskiego zapadały arbitralnie. Zamiast demokracji w jego działaniach dużo było arogancji.

- Nie przerażało pana ponad 8-milionowe zadłużenie gminy?

- Nie. Wszystko miałem dokładnie policzone. Wiedziałam, że jest szansa na zbicie długu o 2-3 mln w ciągu dwóch lat przy normalnym funkcjonowaniu gminy, tak żeby mieszkańcy za mocno tego nie odczuli. I to się sprawdziło. Zmniejszyliśmy zadłużenie z 8,3 do 5,8 mln zł. Warto przy tym zaznaczyć, że w tym czasie bez większych problemów dokończyliśmy kilka inwestycji realizowanych z unijnym dofinansowaniem.

- Z czego jest pan najbardziej zadowolony?

- Ze skutecznego wdrożenia zapowiadanego przeze mnie programu drogowego dotyczącego modernizacji różnych kategorii dróg.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} W dużej mierze dzięki naszym staraniom droga wojewódzka Jedwabno-Wielbark została przebudowana na odcinku kolejnych 5 km, a za około rok doczeka się tego droga powiatowa Warchały-Brajniki. Obecnie usilnie zabiegamy o dalszy remont drogi krajowej Jedwabno – Dzierzki, połączony z budową chodników i ścieżki rowerowej na odcinku od Nart do Warchał. Wartość zadania szacowana jest na 20 mln zł. Ponadto udało się zdobyć dotacje na remonty dróg powiatowych Szuć – Jedwabno i Dzierzki – Nowy Dwór oraz na budowę drogi do Witowa. W przyszłym roku skończymy gazyfikację na odcinku Warchały-Narty, a rok później do Jedwabna. Realizujemy też szerokie działania związane z gospodarką wodno-kanalizacyjną. Kończymy właśnie kanalizację Lipnik i budowę sieci wodociągowo – kanalizacyjnej w Dzierzkach oraz projektujemy kolejne sieci w Brajnikach, Witówku, Piduniu i Rekownicy.

- Oprócz sukcesów ma pan też zmartwienia. Niedawno okazało się, że gminie grozi utrata 5,5 mln zł w związku z brakiem kontroli nad wydatkowaniem rządowej dotacji na remont i prowadzenie Środowiskowego Domu Samopomocy w Jedwabnie.

- Ani ja, ani radni nie spodziewaliśmy się takiego zagrożenia. To trudna dla nas sytuacja, którą odziedziczyliśmy po poprzedniej kadencji, gdyż sprawdzane przez prokuraturę i Urząd Kontroli Skarbowej ewentualne nieprawidłowości miały zaistnieć w latach 2012 – 2014. Póki co toczy się w tej sprawie postępowanie i czekamy na jego wyniki. Mogę zapewnić, że w przypadku ziszczenia się czarnego scenariusza będziemy walczyć o odzyskanie pieniędzy na drodze cywilnej z Urzędem Wojewódzkim i innymi odpowiedzialnymi za to podmiotami i osobami.

- Jeden z pańskich rywali z kampanii wyborczej uważa, że gmina za mało inwestuje w turystykę i rekreację.

-Tu jest kwestia zaniedbań wieloletnich. Ostatnia mapa turystyczna gminy została wydana w 2000 roku. Od tamtej pory w tym zakresie praktycznie nic się nie działo. Podejmujemy wszechstronne działania zmierzające do promocji gminy. Temu służą już organizowane u nas m. in. turniej bokserski, festiwal folklorystyczny, czy rekonstrukcje wydarzeń historycznych. Przygotowujemy kalendarz imprez i wydajemy ulotki. Mamy szeroką promocję w internecie. Pracujemy także nad nową mapą gminy i przewodnikami turystycznymi. Nowo wybudowany hotel i planowane inwestycje w drogi i chodniki w Nartach, Warchałach i Brajnikach powinny znacząco zwiększyć atrakcyjność turystyczną naszej gminy.

- Nie żałuje pan Jeziora Jedwabskiego, które stało się własnością prywatnego przedsiębiorcy? Samorząd też mógł stanąć do przetargu.

- Na pewno jest to strata dla lokalnej społeczności, bo dostęp do jeziora nie jest już otwarty. Błąd popełniono w latach 90., gdy akwen jako teren po dawnych PGR-ach był w posiadaniu rządowej agencji i można było wystąpić o jego bezpłatne przejęcie na rzecz gminy. Wówczas jezioro sprzedano jednak prywatnej firmie, która nic nie robiła z nim przez kolejne 20 lat. Firma ta odsprzedała je niedawno obecnemu właścicielowi za około 2 miliony złotych. Gminy nie stać na wydanie 2, czy nawet 1 mln zł na taki zakup. Mogłoby to być potraktowane jako rozrzutność, bo mamy w gminie wiele pilniejszych wydatków i zadań do realizacji.

- Po dwóch latach pracy na stanowisku wójta ma pan poczucie satysfakcji?

- Tak i z pewnością zawalczę o następną kadencję, bo jest jeszcze sporo do zrobienia. Myślę, że nasza gmina potrzebuje spokojnych, ale również konsekwentnych i przemyślanych rządów.

Rozmawiał Andrzej Olszewski

TAK BYŁO DWA LATA TEMU

I TURA
Sławomir Ambroziak           – 645
Włodzimierz Budny             – 303
Daniel Dunajski                     – 89
Krzysztof Otulakowski        – 550
Szczepan Worobiej             – 114
Frekwencja – 58,5%

II TURA
Sławomir Ambroziak            - 965
Krzysztof Otulakowski         - 654
Frekwencja - 54%

Szczepan Worobiej

DOBRY CHARAKTER WÓJTA

Do walki o fotel wójta w ostatnich wyborach stanęło pięciu kandydatów. Rywale Sławomira Ambroziaka nie chcą dziś oceniać jego dwuletnich rządów. Krzysztof Otulakowski, poprzedni wójt, uważa, że jest na to za wcześnie. Chce poczekać, aż znany będzie bilans finansowy za rok bieżący. - Nie wiem jakie umowy zostały zawarte, jak wygląda struktura wydatków – tłumaczy. Także były wójt Włodzimierz Budny nie chce poprzez swoją wypowiedź zaogniać sytuacji. - Wolę stać z boku – deklaruje, nie ukrywając jednak, że jest rozczarowany działaniami wójta Ambroziaka. Z kolei Daniel Dunajski, uważa, że nie ma tragedii. Zdradza przy okazji, że jego start w wyborach na wójta był elementem taktyki polegającej na wyeliminowaniu ówczesnego wójta Otulakowskiego. Dziś jako radny współpracuje z wójtem Ambroziakiem. Główna jego uwaga dotyczy zbyt mało dynamicznego rozwoju gminy w kierunku turystyki i rekreacji. Spośród rywali Ambroziaka na rozmowę zgodził się jedynie Szczepan Worobiej.

- Jak ocenia pan działania wójta w dwóch pierwszych latach jego rządów?

- Pozytywnie, na czwórkę.

- Co zasługuje na szczególną pochwałę?

- Doprowadził do wyciszenia rozhuśtanych, także za poprzedniego wójta, nastrojów społecznych. Pan Ambroziak ma wyjątkowy charakter, dzięki któremu potrafi ludzi jednoczyć przy organizacji wydarzeń czy imprez i to z różnych opcji. Przykładem Bieg z okazji święta Żołnierzy Wyklętych, czy ostatnio – rekonstrukcja wydarzeń sprzed 70 lat w Piduniu.

- A co odbiera pan negatywnie?

- Dużym cieniem, ale nie dotyczy się to tylko ostatnich dwóch lat, kładzie się utrata możliwości korzystania z naszego jeziora. Zakaz wprowadził nowy właściciel. A przecież wielokrotnie i to od lat wnioskowałem o wykup tego jeziora przez gminę.

(o){/akeebasubs}