We wrześniu urzędnicy szczycieńskiego ratusza wybrali się na wycieczki do Starych Jabłonek i Albanii. Ich łączny koszt to blisko 90 tys. złotych. O szczegóły związane z finansowaniem wyjazdów podczas ostatniej sesji dopytywał radny Paweł Krassowski. Zamiast burmistrza, odpowiedzi udzielała mu … radna Beata Boczar.

Wycieczki za 90 tysięcy
Beata Boczar: - To są ich pieniądze wypracowane z funduszu socjalnego

W dniach 3 – 5 września 18 pracowników Urzędu Miejskiego w Szczytnie pojechało na wycieczkę do hotelu „Anders” w Starych Jabłonkach. Z kolei od 6 do 13 września 26 urzędników wybrało się do Albanii. Pierwszy wyjazd kosztował blisko 16 tys. zł, drugi – ponad 71 tysięcy. Koszty obu wycieczek sięgające łącznie prawie 90 tys. zł zaintrygowały radnego Pawła Krassowskiego. - Jakiego zadania dotyczyły te wyjazdy i z jakiego funduszu zostały pokryte? - dopytywał w ramach interpelacji podczas ubiegłotygodniowej sesji.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Burmistrz Krzysztof Mańkowski zapowiedział, że na tę, podobnie jak i pozostałe interpelacje, odpowie na piśmie w stosownym terminie. Nieoczekiwanie wyręczyła go jednak radna Beata Boczar. - Często takie pytania zadajemy, a potem idzie w świat, że urzędnicy gdzieś jeżdżą i wydają kupę pieniędzy – mówiła. - Otóż to są ich pieniądze wypracowane z funduszu socjalnego. Na pewno dopłacali do wyjazdu, bo ja też jeżdżę na takie wyjazdy ze szkoły (radna jest nauczycielką – przyp. red.) i część środków dopłacamy sami. Mylisz się, jeśli sądzisz, że urząd wydaje na wycieczki dla urzędników – zwracała się bezpośrednio do swojego kolegi radna Boczar.

O to, czy i ile pracownicy ratusza musieli dopłacić do wyjazdów, zapytaliśmy burmistrza Mańkowskiego. W jego imieniu odpowiedzi udzieliła nam naczelnik Wydziału Organizacyjnego i Spraw Obywatelskich Aleksandra Toczek. Jak wyjaśnia, wycieczki rzeczywiście były finansowane z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Średnia dopłata pracownika ze środków własnych wyniosła natomiast 18%. Pozostałą kwotę stanowiły pieniądze pochodzące z ZFŚS. - Dopłaty były zgodne z wewnętrznym regulaminem ZFŚS Urzędu Miejskiego w Szczytnie, a ich wysokość uzależniona od sytuacji materialnej i dochodów pracownika – tłumaczy naczelnik Toczek.

(ew){/akeebasubs}