W wyjazdach do partnerskich samorządów, organizowanych za pieniądze podatników, biorą udział tylko „sami swoi”, osoby związane z władzą. Propozycji uczestniczenia w delegacjach nie otrzymują przedstawiciele opozycji. Tak jest zarówno w przypadku miasta, jak i powiatu. Czy to sytuacja normalna? Wątpliwości co do tego mają sami przedstawiciele władz.

Wyjazdy tylko dla swoich

JAK CHCĄ, NIECH SIĘ ZGŁOSZĄ

Przedstawiciele powiatu szczycieńskiego co roku w ostatnią niedzielę września uczestniczą w dożynkach organizowanych na Wileńszczyźnie. Raz na rok jadą także na Tydzień Kultury Beskidzkiej do partnerskiego Żywca. Oprócz tego w bieżącej kadencji odbyli jedną podróż do niemieckiego Bad Kreuznach oraz do Obwodu Kaliningradzkiego. Skład delegacji budzi jednak wątpliwości. Jak się okazuje, zasady związane z ich doborem nie są znane nawet przewodniczącej Rady Powiatu Jolancie Cieleckiej. Tymczasem, jak zauważa, wyjazdy są w całości finansowane przez powiat. Starosta Jarosław Matłach twierdzi, że zasady doboru są proste. – Radni, którzy chcą jechać, zawsze mogą zgłosić swój akces – odpowiada, zaznaczając, że czasem bardzo trudno znaleźć chętnych.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

LITWA, ŻYWIEC, BAD KREUZNACH

W 2011 roku na Litwę pojechali wiceprzewodniczący rady Arkadiusz Leska, sekretarz Stefan Januszczyk oraz naczelnik Agata Popielarz – Dzielińska. Rok później, oprócz sekretarza i wicestarosty, gościła tam również skarbnik Agnieszka Gałązka. Z kolei w tym roku Wileńszczyznę odwiedzili: starosta, członek Zarządu Powiatu Cezary Łachmański i dyrektor Powiatowego Centrum Sportu i Turystyki Jerzy Cimoszyński. W Żywcu w 2011 r. był starosta oraz wójtowie Wielbarka i Świętajna Grzegorz Zapadka oraz Janusz Pabich. – Zabrałem ze sobą wójtów, aby mogli nawiązać współpracę z samorządami żywieckimi – tłumaczy Matłach. Najliczniejsza delegacja odwiedziła partnerskie miasto na południu w 2012 r. W jej skład weszli: starosta, Cezary Łachmański, członek Zarządu Powiatu Jan Lisiewski, ówczesny komendant powiatowy policji Robert Kwiatkowski, Arkadiusz Leska i Sylwia Jaskulska. W tym roku na zaproszenie starosty żywieckiego pojechali sekretarz Januszczyk, skarbnik Gałązka i naczelnik Popielarz – Dzielińska.

Do Niemiec przedstawiciele powiatu wyjeżdżają raz na trzy lata. W 2011 gościli tam: starosta, wicestarosta, przewodnicząca Rady Powiatu Jolanta Cielecka, wiceprzewodnicząca Barbara Pac, Jan Lisiewski oraz tłumacz. W 2012 roku delegacja powiatu była w Rosji, na podpisaniu umowy o współpracy ze Swietłogorskiem w Obwodzie Kaliningradzkim. Pojechali tam: starosta, wicestarosta, prezes WFOŚiGW Adam Krzyśków, ówczesny p.o. dyrektora szpitala Marek Michniewicz, skarbnik Gałązka i tłumacz.

Starosta zapewnia, że koszty wyjazdów nie są wysokie. Większość delegacji podróżuje samochodem osobowym, w grę wchodzi więc tylko opłata za benzynę. W przypadku wyjazdów na Litwę jest to kwota rzędu 300 złotych.

– Nikt z nas delegacji nie pobiera, bo hotel mamy na miejscu – zapewnia starosta. Z kolei goście odbywający rewizyty w powiecie szczycieńskim nocują zawsze w szkołach podległych powiatowi.

– Jedyny koszt, jaki ponosimy z tytułu ich pobytu to wyżywienie, czasem wycieczki poza nasz powiat – mówi Matłach.

NIE BĘDĘ PROSIŁ

Do tej pory zaproszenia na wyjazd z ramienia powiatu nie otrzymał radny opozycji Szczepan Olbryś, który deklaruje, że chętnie wybrałby się na Litwę. Nie podoba mu się jednak sposób, w jaki odbywa się kompletowanie składu delegacji, a zwłaszcza to, że chętni sami muszą się zgłaszać. – Informacja o wyjeździe powinna być podana publicznie, odpowiednio wcześnie – uważa Olbryś. – Przecież sam nie będą chodził i prosił, żeby ktoś mnie zabrał – dodaje. Starosta zapewnia, że następnym razem zaproponuje wyjazd radnemu Olbrysiowi na Litwę. – Bardzo lubię pana radnego i z chęcią z nim pojadę – deklaruje. Według niego ważny jest jednak dobór osób, żeby dobrze się czuły w swoim gronie. Co na to radny Olbryś?

– Ja się dobrze czuję w każdym gronie, o ile mam do czynienia z porządnymi ludźmi. Jeśli ktoś ma inne poglądy polityczne to nie znaczy, że jest moim wrogiem – odpowiada Matłachowi przedstawiciel PiS-u.

POMINIĘTA OPOZYCJA

A jak sprawa wyjazdów do samorządów partnerskich wygląda w mieście? Te same pytania, co staroście, zadaliśmy przedstawicielom Urzędu Miejskiego. Naczelnik Wydziału Promocji i Projektów Europejskich Rafał Wilczek poinformował nas, że w bieżącej kadencji odbyło się po jednym wyjeździe oficjalnym w danym roku do każdego z trzech miast partnerskich – Żywca, Solecznik i Herten oraz jeden wyjazd na turniej piłkarski. Łączny koszt delegacji w omawianym czasie to prawie 12 tys. złotych. Naczelnik nie podał nam listy osób, które brały w nich udział. Poinformował jedynie, że w wyjazdach uczestniczyli przedstawiciele Urzędu Miejskiego, Rady Miejskiej, instytucji kultury i sportu (MDK, biblioteka, MOS). Łącznie było to 17 osób plus 15 zawodników uczestniczących w turnieju piłkarskim. Jakie obowiązywały zasady doboru?

Jak wyjaśnia Rafał Wilczek, zgodnie z ogólnie przyjętą praktyką, w samorządach delegacje są 3 – 4-osobowe. W ich skład wchodzi burmistrz, bądź wyznaczony przedstawiciel w zastępstwie, pracownik merytoryczny z wydziału promocji oraz członek delegacji, którym jest dyrektor instytucji lub radny, a także kierowca. Pracowników merytorycznych oddelegowuje burmistrz, natomiast przedstawicieli rady – jej przewodnicząca. Z kolei koszt rewizyt delegacji z miast partnerskich wyniósł w latach 2011 – 2013 ponad 7 tys. złotych.

W bieżącej kadencji na żaden z wyjazdów nie zaproszono przedstawicieli opozycyjnego Forum Samorządowego.

– Chętnie bym pojechała do Herten. Niestety, za kadencji pani burmistrz Górskiej jeszcze nikt mi nie zaproponował wyjazdu – mówi radna Anna Rybińska.

Podobnego zdania jest jej klubowy kolega, Zbigniew Dobkowski: - Do udziału w delegacjach powinni być zapraszani przedstawiciele wszystkich klubów, niezależnie od różnic politycznych, bo tego wymaga dobry obyczaj – mówi, dodając, że w wyjazdach z ramienia miasta zwykle uczestniczą te same osoby.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}