Długi weekend na drogach powiatu szczycieńskiego obfitował w wypadki i kolizje. I choć tym razem obyło się bez ofiar śmiertelnych, to i tak kilka osób trafiło z różnego rodzaju urazami do szpitala.
* W poniedziałek 30 kwietnia w Dębówku honda civic wpadła do przydrożnego rowu i dachowała. Autem podróżowała jedna osoba, która nie odniosła obrażeń.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
* Tego samego dnia około godz. 22.00 na skrzyżowaniu ulic Odrodzenia Polska Warszawska w Szczytnie kierująca hondą 24-latka, wyjeżdżając z ul. Warszawskiej, nie udzieliła pierwszeństwa przejazdu dostawczemu volkswagenowi, który jechał od strony ul. Odrodzenia na ul. Polską. Doszło do zderzenia pojazdów, a volkswagen przewrócił się na lewy bok. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. Obydwoje kierujący byli trzeźwi.
* Także w poniedziałek 30 kwietnia wieczorem miał miejsce wypadek na ul. Leśnej w Szczytnie. Przybyli tam policjanci ustalili, że 50-letni motorowerzysta nie zachował należytej ostrożności podczas manewru wymijania samochodu marki Rover. W wyniku tego najechał na tył tego pojazdu, odbił się od niego następnie zjechał na lewą część jezdni, doprowadzając do zderzenia z seatem cordobą. Kierujący motorowerem doznał ogólnych obrażeń i został zabrany przez karetkę pogotowia do szpitala na obserwację. Z ustaleń policji wynika, że 50-latek był w stanie nietrzeźwości oraz ma zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
* We wtorek 1 maja w Starych Kiejkutach na skutek niedostosowania prędkości do warunków drogowych kierujący mazdą 323 uderzył czołowo w drzewo. Osoby jadące samochodem tuż po wypadku oddaliły się z miejsca zdarzenia. Służby, które tam dotarły, zastały jedynie pojazd znajdujący się poza pasem jezdni.
* W środę 2 maja na ul. Wileńskiej w Szczytnie doszło do kolizji z udziałem fiata punto i volkswagena passata. Jej efektem była plama oleju na jezdni stwarzająca zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Likwidacją substancji zajęli się strażacy.
* Również 2 maja miał miejsce groźny wypadek w Marksewie. Około godziny 14.00 doszło tam do czołowego zderzenia hondy civic i volkswagena polo. Na skutek uderzenia pierwsze z aut dachowało w przydrożnym rowie. Hondą podróżowały cztery osoby, które doznały ogólnych obrażeń. Tyle samo osób, w tym dwoje dzieci w wieku 10 i 13 lat jechało volkswagenem, jednak poszkodowany został tylko jeden z dorosłych. Wszyscy, którzy ucierpieli w wypadku trafili do szpitala w Szczytnie. Przyczyną zdarzenia było najprawdopodobniej niedostosowanie prędkości do panujących warunków.
* W niedzielę 6 maja na ul. Wielbarskiej w Szczytnie kierujący peugeot 406 26-latek z Warszawy na skutek niedostosowania prędkości do panujących warunków dachował w przydrożnym rowie. Zarówno on, jak i jego 24-letnia pasażerka doznali ogólnych obrażeń. Zostali opatrzeni na miejscu przez zespół ratownictwa medycznego.
PARA SKORA DO BICIA
We wtorek 1 maja po północy oficer dyżurny szczycieńskiej komendy otrzymał telefoniczne zgłoszenie o pobiciu na ul. Żwirki i Wigury w Szczytnie. Na miejsce przyjechali policjanci. Jak ustalili, 44-letniego mężczyznę zaatakowały nieznane mu osoby, wybijając ząb. Funkcjonariusze wraz z pokrzywdzonym udali się na patrol. Na jednym z przystanków autobusowych zauważyli mężczyznę z kobietą. Ofiara rozpoznała w nich napastników. Okazali się nimi 26-letni Robert S. oraz 22-letnia Angelika D. Oboje byli pijani każde miało ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Zostali zatrzymani i noc spędzili w policyjnej celi. Za pobicie grozi im do trzech lat pozbawienia wolności.
POŻAR GARAŻU
We wtorek 1 maja na ul. Pomorskiej w Szczytnie wybuchł pożar w dwustanowiskowym garażu. Palił się regał, na którym był ładowany akumulator. Ogień zniszczył trzy okna, bramę garażową oraz napęd elektryczny. W momencie pożaru w garażu nie było samochodu.
NIEOSTROŻNY OJCIEC
We wtorek 1 maja późnym wieczorem wypoczywający na polu namiotowym w Dłużku 37-letni Maciej D. z Piastowa wybrał się ze swoją trzymiesięczną córką na spacer nad jezioro. Mężczyzna wszedł z wózkiem na kładkę, zostawił tam dziecko i na chwilę odszedł. Moment nieuwagi wystarczył, aby mogło dojść do nieszczęścia. Wózek z niemowlakiem stoczył się do jeziora. Ojciec natychmiast zareagował, wskoczył do wody i uratował córkę. O wypadku zawiadomił pogotowie, które udzieliło dziecku pierwszej pomocy i przetransportowało je do szpitala w Olsztynie. Maciej D. w chwili zdarzenia był trzeźwy. Teraz policjanci wyjaśniają, czy doszło do narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kodeks karny przewiduje za to karę do 3 lat pozbawienia wolności.
oprac (ew)
{/akeebasubs}
