Radni miejscy jednogłośnie zagłosowali za zaciągnięciem nieoprocentowanej pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego, która zostanie przeznaczona na spłatę kredytu za stadion. Dzięki temu w budżecie zostanie 7,5 mln złotych. Przed głosowaniem doszło jednak do emocjonalnej wymiany zdań między radnymi Zbigniewem Orzołem a Piotrem Gregorczykiem.

Wypomnieli sobie stadion
Zbigniew Orzoł (z lewej) dziękował burmistrzowi za to, że podjął się naprawy tego, co w poprzedniej kadencji zostało źle zrobione. - Zbyszku, spójrz w lustro, nie oceniaj – apelował do niego „wywołany do tablicy” Piotr Gregorczyk

W miniony piątek odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej. Jej głównym punktem było podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia nieoprocentowanej pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego. Zostanie ona przeznaczona na spłatę 10-milionowego kredytu na budowę stadionu. To, jak tłumaczył burmistrz Stefan Ochman, spowoduje, że w budżecie miasta pozostanie 7,5 mln zł, które trzeba by było spłacić w ramach odsetek.

Zanim radni przeszli do głosowania, doszło do emocjonalnej wymiany zdań między radnymi Zbigniewem Orzołem a Piotrem Gregorczykiem. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Ten pierwszy, który w minionej kadencji wstrzymał się od głosu w sprawie zaciągnięcia kredytu za stadion, przypominał, że był za to hejtowany, nazywany wrogiem sportu, a nawet kanalią przez byłego radnego Roberta Siudaka z klubu „Razem dla Mieszkańców”. - Dziękuję panu burmistrzowi, że podjął się trudu naprawienia czegoś, co zostało źle zrobione – mówił Orzoł, nawiązując do działań poprzedniego burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego, który parł do realizacji budowy stadionu pomimo bardzo małego udziału w inwestycji pozyskanych środków zewnętrznych. Jego wywód próbował powstrzymywać przewodniczący rady Klaudiusz Woźniak. - Mam prośbę, abyśmy jak najmniej cofali się do przeszłości, niech to będzie pozytywna sesja – tonował emocje szef rady.

Mimo to „wywołany do tablicy” poczuł się radny Piotr Gregorczyk z klubu „Razem dla Mieszkańców”. Wytknął Orzołowi i pozostałym radnym dziś tworzącym klub „Wspólnie dla Szczytna”, że w poprzedniej kadencji zwlekali z decyzją o zaciągnięciu kredytu, co spowodowało, że potem był on o 5 mln zł większy. - Zbyszku, spójrz w lustro, a nie oceniaj – zwracał się do kolegi Gregorczyk.

Dyskusję podsumował radny Andrzej Dziuban z klubu PiS. - Stadion mamy ładny i cieszę się z tego. Z drugiej strony dziękuję panu burmistrzowi, bo okazuje się dobrym menedżerem – mówił radny, apelując, by teraz już cieszyć się sportową inwestycją i nie wracać do przeszłości związanej z jej finansowaniem.

(ew){/akeebasubs}