Wydaje się, że czasy, kiedy rodzice chcący zapisać swoje dzieci do miejskich przedszkoli i żłobka, musieli stać w długich kolejkach, odeszły już w przeszłość. Przed władzami miasta stoją jednak nowe wyzwania związane z dostosowaniem do zmieniającej się sytuacji demograficznej istniejącej bazy lokalowej. - Mamy pięć budynków, w których mieszczą się przedszkola, a potrzebujemy czterech – mówi naczelnik wydziału edukacji Jacek Walaszczyk. Wciąż aktualny pozostaje też plan budowy nowego żłobka.

Wystarczą nam cztery przedszkola
Jeszcze do niedawna, aby zapisać dziecko do miejskiego przedszkola, trzeba było stać w długich kolejkach. Teraz jednak to już przeszłość. Na zdjęciu zapisy do przedszkola „Fantazja” w 2010 r.

NIE MA JUŻ KOLEJEK

Funkcjonowanie miejskich przedszkoli i żłobka było tematem styczniowego posiedzenia komisji oświaty Rady Miejskiej. Udział w nim wzięły dyrektorki wszystkich placówek, które przedstawiły aktualną liczbę uczęszczających dzieci, sytuację kadrową oraz bieżące potrzeby. Od lat w mieście rodzi się coraz mniej nowych mieszkańców, co stopniowo zaczyna się przekładać na działalność żłobka oraz przedszkoli. Jak podawał naczelnik wydziału edukacji Jacek Walaszczyk, w ubiegłym roku w Szczytnie na świat przyszło 105 dzieci, podczas gdy w 2023 r. – 115, a w 2022 r. - 138. To powoduje, że rodzice, aby zapisać swoje pociechy do placówek, nie muszą już stać w kolejkach. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Spokojnie jesteśmy w stanie przyjąć taką liczbę dzieci, jaką obecnie mamy – zapewnia naczelnik. Na spadek zainteresowania zapisami do żłobka wpłynął z kolei program „Aktywny Rodzic”, zwany potocznie babciowym. Miejski żłobek dysponuje 96 miejscami, ale obecnie uczęszcza do niego 79 dzieci. - To pierwszy rok, kiedy zostały nam wolne miejsca – informuje dyrektor żłobka Jolanta Kojro.

POTRZEBNY NOWY ŻŁOBEK

Żłobek funkcjonuje w dwóch lokalizacjach – w budynku przedszkola „Promyczek” na ul. Konopnickiej oraz w hali Wagnera. To, zdaniem zarówno radnych, jak i miejskich urzędników, nie jest najlepsze rozwiązanie. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz uważa, że wskazany byłby powrót do koncepcji budowy nowej siedziby żłobka. Plan taki, polegający na rozbudowie budynku przedszkola „Bajka” na ul. Pasymskiej, powstał jeszcze w poprzedniej kadencji, ale nie doczekał się realizacji. Zamiast tego miasto wybrało tymczasowe rozwiązanie polegające na adaptacji na potrzeby dwóch oddziałów żłobkowych pomieszczeń w hali Wagnera. - Koncepcja dotycząca rozbudowy przedszkola na ul. Pasymskiej jest warta rozważenia – uważa Łachacz. - Tu mamy potencjał, ale trzeba szukać dofinansowania – zastrzega z kolei naczelnik Walaszczyk.

CZY KUBUSIA PUCHATKA CZEKA WYPROWADZKA?

W dwóch lokalizacjach – na ul. Konopnickiej i ul. Pasymskiej funkcjonuje również Miejskie Przedszkole „Promyczek”. Druga jego siedziba mieści się w budynku po dawnym Niepublicznym Przedszkolu „Pod Topolą”. Zdaniem naczelnika, optymalnym rozwiązaniem byłoby takie zorganizowanie sieci przedszkoli, aby działały one nie w pięciu, jak teraz, a w czterech obiektach. - Demografia wymusza na nas pewne kroki. Niegospodarnym byłoby utrzy mywanie budynków, w których zapełnione jest 2/3 miejsc – przekonuje. Gdyby do tego doszło, z jednego trzeba by było zrezygnować. Najbardziej prawdopodobna w tej sytuacji byłaby wyprowadzka Miejskiego Przedszkola nr 9 „Kubusia Puchatka” z ul. Polnej. Przyznaje to sama jego dyrektor Bożena Paradowska. Jak mówi, budynek z przełomu XIX i XX w., jest pod nadzorem konserwatora zabytków. To powoduje, że wszelkie prace remontowe wymagają uzgodnień, a do tego są bardzo kosztowne. Jako przykład dyrektor podawała trwającą kilka lat wymianę okien. - Zostały nam do wymiany jeszcze okna w piwnicy. Część z nich jest zabytkowa, a koszt ich wymiany to 60 – 80 tys. z ł – szacuje Bożena Paradowska. Od lat mówi się także o potrzebie remontu elewacji zabytkowej kamienicy, w której mieści się przedszkole. W przeszłości miasto próbowało pozyskać na ten cel środki, ale bezskutecznie. Według opracowanej dokumentacji, remont musiałby być wykonany specjalną techniką tzw. szycia murów. - Koszt tego zadania byłby porównywalny z budową nowego obiektu, a ponieważ wszystko trzeba uzgadniać z konserwatorem, to firmy nie chcą się tego podjąć – przyznaje dyrektor Paradowska. Kolejny problem, z jakim zmaga się placówka na ul. Polnej, to brak miejsc parkingowych. - Na szczęście dobrze żyjemy z naszymi sąsiadami, którzy pozwalają nam parkować na swoim terenie – mówi dyrektor. Obecnie do przedszkola „Kubusia Puchatka” uczęszcza 164 dzieci i są tu jeszcze 4 wolne miejsca.

(ew){/akeebasubs}