I WOJNA ŚWIATOWA
Po wybuchu I wojny światowej położone przy granicy Faryny patrolowali żołnierze niemieccy.
Następnie pojawiły się patrole armii rosyjskiej. Jeden z nich zabił leśniczego Horna. Leśnictwo obsadzono dopiero po wojnie, gdy objął je Henker. Na założonym w połowie XIX w. cmentarzu wiejskim znajduje się kwatera wojenna, w której spoczywa żołnierz niemiecki Otto Bost (poległy 11 listopada 1914 r.) oraz trzech bezimiennych żołnierzy armii rosyjskiej. W 1915 r., gdy ostatecznie niebezpieczeństwo rosyjskie odsunięte zostało od granic i wojska niemieckie zajęły ziemie polskie, podjęto decyzję o budowie kolejki wąskotorowej ze Spychowa przez Faryny i Rozogi do Ostrołęki. W 1916 r. firma Goldstein z Górnego Śląska założyła w Farynach tartak.
SYN LEŚNICZEGO
W okresie międzywojennym we wsi działało kilkunastu rzemieślników. Spośród nich warto wymienić murarza, Otto Pahlberga, który zajmował się również produkcją betonowych grobów. Ciekawą postacią był syn leśniczego, August Laskowski. Początkowo uczył się kowalstwa, następnie ok. 1900 r. przeniósł się do Westfalii, gdzie nauczył się rzemiosła zegarmistrzowskiego. W 1907 r. wrócił do Faryn wraz z rodziną i na działce, należącej wcześniej do posiadłości Hertzberga, wybudował dom, stajnię i stodołę. Ostatecznie stwierdził, że na słabych glebach nie jest w stanie utrzymać 12-osobowej rodziny i postanowił wyemigrować do Brazylii. Plany uniemożliwił wybuch I wojny światowej. Do Ameryki Południowej wyjechał z siostrzeńcem dopiero w 1922/1923 r. Rodzina tymczasem została na miejscu. Gdy wrócił po rodzinę okazało się, że żona przez inflację straciła wszystkie pieniądze ze sprzedaży ich nieruchomości. Postanowił zbudować nowy, niewielki dom. Po śmierci pierwszej żony ponownie się ożenił. Trudnił się zegarmistrzostwem, rusznikarstwem, naprawiał pompy i maszyny rolnicze, zajmował się również hydrauliką i stolarstwem. Potrafił nawet wykonać skrzypce.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
POCZTA I SZKOŁA
Faryny posiadały pocztę już przed I wojną światową. Pocztą, która wyposażona była w publiczny telefon, początkowo kierował główny nauczyciel Plewa. W 1933 r. do Faryn przybył Ernst Sawitzki. Prowadził on wraz żoną pocztę do 1945 r.
Szkoła w Farynach powstała już w połowie XVIII w. W XIX w. drewniany budynek szkolny składał się z 2 klas i mieszkania nauczyciela. W 1900 r. był już za mały i dodatkowe pomieszczenia na klasy wynajęto od Agusta Lischewskiego. Nową szkołę w 1927 r. wybudowała firma Breyer z Rozóg. Składała się ona z 4 klas i mieszkań dla nauczycieli oraz budynków gospodarczych. W szkole znajdowała się też kuchnia, z której korzystały dziewczęta kontynuujące naukę. Stara szkoła została zburzona.
Pierwszą karczmę od 1679 r. prowadził w Farynach drwal Georg Hellwig. Przed I wojną światową gospody w Farynach prowadzili Adam Kolodzy, Neumann i Rostek-Thiel oraz Pichotta, którego następcą po wojnie był Max Plewa. Po 1933 r. sklep spożywczy prowadził Gayk.
ŻYCIE SPOŁECZNE
W 1910 r. utworzono Ochotniczą Straż Pożarną. Johann Wiezorrek założył po 1918 r. klub sportowy. Jego uczestnicy grali głównie w piłkę nożną. Przeciwko niedzielnym rozgrywkom początków burzyli się starsi mieszkańcy. We wsi działał również Związek Kombatantów.
MAZURSCY DZIAŁACZE
W Farynach w 1877 r. urodził się Jan Biały, gromadkarz, ktory prowadził tu polską bibliotekę. Zmarł w 1943 r. i został pochowany na wiejskim cmentarzu. Spoczywa tu też inny działacz mazurski - Jan Podleś.
Przed plebiscytem, 18 kwietnia 1920 r., zwolennicy Polski próbowali razem z kandydatem teologi Ewaldem Lodwichem zorganizować w Farynach zebranie plebiscytowe. Strona niemiecka sprowokowała bójkę, trzech Polaków mocno znieważono. Winni trafili do aresztu. Ostatecznie w trakcie plebiscytu wszyscy mieszkańcy wsi oddali swoje głosy za Niemcami.
ZABÓJSTWO POLAKA
Przy północno-wschodniej stronie wsi znajduje się duży staw wiejski „Farynek”. W trakcie suchych lat zdarzało się, że wysychał całkowicie. Wówczas muł z jego dna wywożono na pola, przy okazji pogłębiając go. Staw pełnił rolę wodopoju dla zwierząt, kąpieliska, a zimą - lodowiska dla dzieci. Gospodynie wykorzystywały go do prania.
Czasem małą, wiejską społecznością wstrząsnęła zbrodnia. W historii Faryn odnotowano kilka takich przypadków. W latach 30. zamordowano Polaka, który pracował w jednym z gospodarstw. Jego pracodawcy (ojciec i syn) zabili go po to, by mu nie płacić. Starszy z morderców sam popełnił samobójstwo, a młodszy złożył winę na ojca i ostatecznie został skazany tylko na 10 lat więzienia.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
