WIEŚ NA GRUNTACH WYDARTYCH Z LASU

Jerutki założone zostały na wydartych z lasu gruntach. W drugiej połowie XVII w. istniała tu smolarnia, która dała początek wsi lokowanej 23 czerwca 1687 r. Johann Ferrariusz otrzymał przywilej na założenie wsi szkatułowej na 30 włókach na prawie chełmińskim.

Z historii Jerutek
Jerutki. Gospoda Olschewskiego, kościół ewangelicki i szkoła. Ok. 1910 r.

W imieniu księcia dokumenty związane z lokacją wystawił wielki nadleśniczy von Manteufel. Ferrariusz za 30 grzywien otrzymał 3 włóki sołeckie. Później za opłatą 100 guldenów polskich oraz roczny czynsz wysokości 20 grzywien uzyskał jeszcze przywilej na prowadzenie karczmy z prawem browarnictwa. Po 7 latach wolnizny chłopi, którzy się tu osiedlili, zobowiązywali się płacić do szkatuły książęcej po 16 grzywien od włóki. Jeśli któryś z nich nie zapłacił czynszu, to jego należność spadała na pozostałych. 24 maja 1701 r. Jerutki otrzymały na dotychczasowych warunkach dodatkowe 10 włók.

TORTUROWANA PRZEZ KATA

W kronice tutejszej szkoły zachowała się wzmianka o Marii Jakubasównej, która w 1716 r. za jakiś czyn szkaradny poddana została torturom, za co kat z Kętrzyna otrzymał 6 talarów i 75 groszy wynagrodzenia.

TRUDNA SYTUACJA

W połowie XVIII w. sytuacja gospodarcza wsi była bardzo zła. Brakowało pastwisk pozwalających utrzymać większą liczbę zwierząt. W 1786 r. po podziale Lasów Korpelskich  Jerutki otrzymały ponad 45 nowych włók. W 1835 r. areał gruntów wynosił 6568 mórg. Żyło tu wówczas 44 chłopów szkatułowych, 10 gospodarujących na niewielkich działkach chałupników, karczmarz i pastor.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

MANEWRY Z KRÓLEWSKĄ PARĄ

W 1802 r. na okolicznych polach odbyły się wielkie manewry wojskowe, w których uczestniczyła pruska para królewska. By król Wilhelm III i jego żona Luiza mieli gdzie godnie zamieszkać przyspieszono budowę plebanii, na podwórzu której wzniesiono również, zapewne z drewna, kuchnię i jadalnię. Żołnierze biorący udział w manewrach podzieleni zostali na dwie części. Jedną dowodził król, a drugą generał Günther. Ledwo manewry się rozpoczęły, a król został przez Bośniaków generała otoczony. Władca za to wzięcie do niewoli przez swojego podwładnego raczej się nie gniewał. Natomiast królowa Luiza własnoręcznie przypięła generałowi tymczasową odznakę Orderu Orła Czarnego. Później odznaczenie to przekazał do kościoła w Jerutkach syn generała. Znajdowało się ono tu prawdopodobnie do 1945 r. Jego autentyczność potwierdził przebywający w 1854 r. w Szczytnie król Fryderyk Wilhelm IV. W Jerutkach liczono na to, że manewry się jeszcze w kolejnych latach powtórzą. Gdy jednak do tego nie doszło, to w 1811 r. zdecydowano się sprzedać przygotowane do goszczenia królewskiej pary budynki i wyposażenie. Jadalnię wraz z wyposażeniem nabył Wollschläger, późniejszy właściciel Cisu. Natomiast kuchnię kupił Rödlinger, właściciel majątku Pużary, który urządził z niej budynek mieszkalny.

INNI WAŻNI GOŚCIE

Kolejni ważni goście kwaterowali na plebanii w trakcie wojen napoleońskich. W 1812 r., w związku z wyprawą na Moskwę, w Jerutkach stacjonował bawarski pułk szwoleżerów. Na plebanii zatrzymali się wówczas francuscy generałowie Dubois i Thierry. W kolejnym roku zatrzymał się tu podążający za uciekającą armią francuską brat cara, wielki książę Konstanty.

EMIGRACJA LUDNOŚCI

W 1858 r. w Jerutkach były 73 chałupy i 582 mieszkańców, a areał gruntów wynosił 112 włók. Od lat 70. XIX w. rozpoczęła się emigracja ludności mazurskiej do Westfalii. Również wielu mieszkańców Jerutek wyjechało tam za pracą, niektórzy na stałe.

Plebania w Jerutkach

DO SZKOŁY NA BOSAKA

Szkoła w Jerutkach założona została jednocześnie z parafią. Na początku XIX w. chodziło do niej ok. 70 uczniów.  Uczęszczająca do szkoły w Jerutkach na początku lat 70. Maria Kempka wspominała po latach, że przez większość roku chodziła boso, a na śniadanie miała ziemniaka w skórce i trochę kapusty kiszonej. W 1846 r. wzniesiono murowaną, dwuklasową szkołę. Uczęszczało do niej ok. 120 uczniów. Na początku lat 70. XIX w. powstał w Jerutkach lokalny związek nauczycielski, skupiający w celach samokształceniowych nauczycieli z miejscowej parafii. W 1882 r. liczył on 14 członków. W 1906 r. wzniesiono z czerwonej cegły ciekawy, wówczas trzyklasowy budynek szkolny. W starej, zachowanej do dzisiejszego dnia, szkole urządzono mieszkania dla nauczycieli. W 1924 r. nauczyciel Heis przyłapał dwóch uczniów mówiących po polsku. Za to przewinienie kazał im przy całej klasie bić się wzajemnie po twarzy. Gdy zauważył, że nie biją się dość mocno, to sam ich pobił dotkliwie rózgą. W sprawie pobitych uczniów musiał interweniować polski poseł Jan Baczewski. Po złożeniu przez niego małej interpelacji do sejmu pruskiego sprawa stała się głośna i wobec tego nauczyciela władze wszczęły postępowanie dyscyplinarne. Ostatnim głównym niemieckim nauczycielem był tu Hans Boy.

Witold Olbryś{/akeebasubs}