WIEŚ NA LICHEJ ZIEMI
Lesiny Wielkie miały istnieć już pod koniec XVI w. Gustaw Leyding podaje, że liczyły one wówczas 15 włók, a kolejne włóki były dodane do już istniejącego areału.
Jednak w literaturze niemieckiej o tym się nie wspomina. Oficjalnie Lesiny lokowano 16 czerwca 1684 r. na 12 włókach słabej, wręcz piaszczystej i zabagnionej ziemi. Lokatorem był Krzysztof Sobotka z Sendrowa. Również w 1684 r. Filip Michael otrzymał przywilej na prowadzenie gospody. W 1767 r. mieszkało tu 21 chłopów szkatułowych. Pod koniec XVIII w. obszar wsi został powiększony o tereny należące wcześniej do Lasów Korpelskich. W 1813 r. mieszkańcy Lesin utracili za odszkodowaniem prawo do pozyskiwania drewna z państwowych lasów. Po separacji gruntów w oddaleniu od wsi powstało wiele nowych gospodarstw.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W 1841 r. były tu 33 gospodarstwa prowadzone przez chłopów szkatułowych oraz 10 rodzin chałupników. W 1858 r. istniało już 58 dymów, a areał gruntów wynosił 46,5 włók.
W połowie XIX w. sklep w Lesinach prowadziła żydowska rodzina Bütow. 23 października 1866 r. doszło do tragedii. W płomieniach zginęła, próbując ratować swoje dziecko, pani Bütow.
PRZEMYTNICZY BIZNES
Wieś, pomimo słabych gleb, rozwijała się dzięki bliskości granicy. W drugiej połowie XIX w. sklep prowadził tu Gruneberg. Działał również tartak. Na przełomie XIX i XX w. kowalem był Johann Rykowski. Przed I wojną światową gospody prowadzili Paul Wolff i B. Weber.
We wsi znajdował się posterunek graniczny, jednak jego budynek nie przetrwał do naszych czasów. Jednym z zajęć mieszkańców był przemyt. Do kościoła w Lesinach, zwłaszcza w święta, przychodzili również Kurpie z drugiej strony granicy. Było to ryzykowne, bo za nielegalne jej przekroczenie groziła kara wysokiej grzywny. W 1889 r. w „Gazecie Olsztyńskiej” napisano, że w dzień Wniebowstąpienia Pańskiego rosyjski pogranicznik złapał na przekraczaniu granicy dwie kobiety. Prowadząc je na posterunek spostrzegł dwie kolejne kobiety wracające z kościoła. Postanowił strzałem z pistoletu wezwać swoich kolegów na pomoc. Strzelił tak niefortunnie, że kula przeszyła mu nogę. Jego koledzy szukali dla niego pomocy w Lesinach. Później ludzie mówili, że była to kara boża za bronienie dostępu do kościoła. Los kobiet przyłapanych na nielegalnym przekraczaniu granicy nie jest znany.
WEJŚCIE KOZAKÓW
Po wybuchu I wojny światowej leżące przy samej granicy Lesiny były od razu zagrożone. 30 sierpnia 1914 r. pojawił się we wsi oddział kozaków, który uprowadził grabarza. Zamordowana przez carskich żołnierzy została również 60-letnia Marie Wischnewska. Znaleziono ją martwą w jej mieszkaniu z trzema ranami kłutymi twarzy. Rosjanie spalili tu między innymi szkołę. Pamiątką po tamtych wydarzeniach jest zlokalizowana na cmentarzu ewangelickim kwatera wojenna, w której pochowano 5 żołnierzy armii niemieckiej i 2 żołnierzy armii rosyjskiej poległych w lutym 1915 r.
PROPOLSKIE SYMPATIE
Przed I wojną światową przy pomocy polskich działaczy udało się w Lesinach założyć Kółko Rolnicze. W trakcie plebiscytu, który odbył się 11 lipca 1920 r., za Niemcami głosowało tu 283 osób, a za Polską 21. W sierpniu tego samego roku granicę z Polską przekroczyły w Lesinach ścigane przez Polaków oddziały bolszewików.
We wsi funkcjonował posterunek policji, którym w 1934 r. dowodził Qumard, a pomagał mu Dallmann. W Lesinach sympatie dla Polaków były stosunkowo duże. Część miejscowych katolików miała rodziny po drugiej stronie granicy. By przeciwdziałać polskim wpływom, utworzono tu w 1933 r. podlegającą pod Gestapo lokalną grupę Bund Deutscher Osten.
LATA 30.
W latach 30. rzeźnikiem i właścicielem sklepu spożywczego był Eduard Patz, gospodę prowadził Wilhelm Puzicha. Właścicielem cegielni był Zapatka, a kuźni - Czymziak. Szewcem był Franz Kluth, a krawcem - Preuscha.
Na początku XIX w. Lesiny liczyły około 430 mieszkańców. Jednak w 1933 r. ich liczba spadła do 378. W 1939 r. było tu 49 gospodarstw rolnych, z czego 7 o areale od 20 do 100 ha. Wieś liczyła wówczas 409 mieszkańców.
Według jednej z relacji, po wybuchu II wojny światowej na terenie powiatu szczycieńskiego działał polski patrol dywersyjny, który zniszczył między innymi transformator w Lesinach Wielkich.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
