Mieszkańcy budynku przy ul. Polskiej sąsiadującego z klubem „Agaton” wystąpili do władz miasta z petycją o cofnięcie jego właścicielowi koncesji na sprzedaż alkoholu. Swój postulat argumentują tym, że klienci lokalu notorycznie zakłócają im spokój, wywołując awantury, bójki i niszcząc mienie. Działania zmierzające do odebrania zezwolenia podjęła także Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie.

Zabierzcie im koncesję
Andrzej Łyszkowski, podobnie jak inni mieszkańcy budynku przy ul. Polskiej 51, ma już dość sąsiedztwa nocnego klubu

BÓJKI, AWANTURY I WANDALIZM

Życie mieszkańców komunalnego budynku przy ul. Polskiej 51 w Szczytnie nie jest usłane różami. Od dziesięciu lat w ich bliskim sąsiedztwie działa nocny klub „Agaton”, w którym w każdy weekend odbywają się imprezy, trwające zwykle do wczesnych godzin rannych. – Uczestnicy dyskotek pod wpływem alkoholu dopuszczają się bójek, wywołują awantury, załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na naszym podwórku – wylicza jeden z mieszkańców Andrzej Łyszkowski.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Wraz z będącymi w podeszłym wieku rodzicami zajmuje lokal na parterze budynku. Żali się, że po zmroku on i jego sąsiedzi boją się wychodzić z domu. – Do tego klienci lokalu niszczą nam rynny, skopali drzwi wejściowe, które trzeba było naprawiać i uszkodzili skrzynkę gazową – mówi pan Andrzej. Kilka lat temu ktoś wrzucił do mieszkania Łyszkowskich przez okno płytę chodnikową. Wybita szyba zraniła w twarz szwagra pana Andrzeja, który akurat przyjechał z wizytą i spał tuż pod oknem. – Tu się nie da żyć – żali się mieszkaniec. W pobliżu klubu dochodzi do interwencji policji, ale niewiele one dają. – Jeśli w patrolu jest dwóch funkcjonariuszy, to czasem nawet boją się podejść do licznej grupy awanturujących się osób – relacjonuje nasz rozmówca. Mieszkańcy, mając już dość uciążliwego sąsiedztwa, w połowie grudnia wystąpili do burmistrz Szczytna z petycją, domagając się cofnięcia koncesji na sprzedaż alkoholu w klubie oraz jego zamknięcia.

TAKIE UROKI MIESZKANIA W CENTRUM

Menedżer lokalu Sylwester Myślak jest zdziwiony pretensjami sąsiadów. Zapewnia, że o ich bolączkach dowiaduje się dopiero od „Kurka”. – Żaden z mieszkańców nigdy do mnie nie przychodził ze skargą – mówi. – Dlaczego o zdarzeniach, które miały miejsce rzekomo kilka lat temu mówią dopiero teraz? – zastanawia się. Jego zdaniem lokatorzy nie mają żadnych dowodów na to, że opisywanych ekscesów dopuszczają się klienci klubu, a każde takie naruszenie porządku powinno być rozpatrywane indywidualnie. Według niego, mieszkając w ścisłym centrum miasta, ludzie muszą być przygotowani na różne utrudnienia. – W pobliżu znajduje się przecież wiele pubów i sklepów sprzedających alkohol – zauważa. Zapewnia, że reaguje na wszelkie naruszenia porządku i informuje o nich policję. Zaznacza jednak, że dotyczy to samego lokalu oraz jego najbliższego otoczenia. Jest tam zainstalowany monitoring, a bezpieczeństwa w lokalu pilnuje ochrona. – Budynek mieszkalny nie sąsiaduje bezpośrednio z wejściem do klubu – mówi Myślak, dodając, że za to, co się tam dzieje, nie bierze już odpowiedzialności. – Obwinianie mnie za wszelkie ekscesy, do których dochodzi w okolicy to tak, jak zwalać winę za wypadki drogowe na producentów samochodów albo wytwórców czekolady za to, że ludzie są otyli – porównuje. Apeluje też do sąsiadów o współpracę w przypadku zauważenia przez nich niepokojących zdarzeń. – Wspólnie możemy przejrzeć monitoring i namierzyć osoby, które niewłaściwie się zachowują – zachęca.

JEDNO COFNIĘCIE JUŻ BYŁO

Z petycją mieszkańców zapoznała się burmistrz Danuta Górska. Zapowiada, że przekaże sprawę policji oraz straży miejskiej, a także komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Ta ostatnia może przeprowadzić w lokalu kontrolę. Burmistrz na razie nie przesądza o tym, czy urząd podejmie działania zmierzające do odebrania pozwolenia na sprzedaż alkoholu w „Agatonie”.

Rzecznik KPP w Szczytnie mł. asp. Ewa Szczepanek informuje, że policja podjęła działania zmierzające do cofnięcia koncesji na sprzedaż alkoholu w klubie

Przypomnijmy, że koncesja jego właścicielowi została już raz cofnięta. Miało to miejsce na wniosek policji w 2011 r. Funkcjonariusze motywowali go tym, że w rejonie lokalu notowali częste przypadki naruszenia ładu i porządku oraz wielokrotnie karali jego klientów mandatami za picie alkoholu w miejscu publicznym. Był to wtedy pierwszy w Szczytnie przypadek odebrania pozwolenia na handel alkoholem. Według Myślaka, koncesja została cofnięta niesprawiedliwe, w oparciu o fałszywe zeznania policjantów. Jego odwołania w tej sprawie nic nie dały. Obecnie pozwolenie na sprzedaż alkoholu w klubie posiada nie on, lecz związana z nim osoba.

POLICJA ZAPOWIADA WNIOSEK

Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie potwierdza, że w okolicy lokalu na ul. Polskiej dochodzi do interwencji. – W związku z tym, że policja otrzymuje zgłoszenia zakłóceń ładu i porządku publicznego, których sprawcami są najprawdopodobniej osoby korzystające z lokalu, będące pod wpływem alkoholu, Komenda Powiatowa Policji podjęła inicjatywę skierowania do Urzędu Miejskiego wniosku o cofnięcie zezwolenia na sprzedaż alkoholu w tymże lokalu – informuje mł. asp. Ewa Szczepanek, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Szczytnie.

Zgodnie z prawem, cofnięcie koncesji możliwe jest w przypadku udowodnienia, że w lokalu sprzedaje się alkohol nieletnim, bądź gdy dwa razy w ciągu sześciu miesięcy następowały sytuacje naruszenia porządku publicznego, na które nie reagował właściciel.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}