Mieszkańcy ul. Kopernika w Świętajnie są bardzo zawiedzeni i rozgoryczeni tym, że ich ulicę ominął remont. Nie ma tu ani asfaltu, ani utwardzonego pobocza, przez co muszą brnąć po grząskim, błotnistym gruncie.

Zabłocona droga

- Gdy w listopadzie rozpoczęto koło nas wylewać asfalt, bardzo się ucieszyliśmy, że w końcu nie będzie trzeba po błocie się poruszać - mówią państwo Pasymowscy i Czyżmanowie z ul. Kopernika w Świętajnie. Niestety, spotkał ich zawód.

- Wszędzie wokół ulice, w tym Lanca, Kościelną, Kajki porządnie wyremontowano, a naszą ominięto – żalą się mieszkańcy. Ulica Kopernika jest nieutwardzona, a do tego rozjeżdżona przez samochody ciężarowe, które niemal codziennie poruszają się nią do gospodarza po mleko bądź do skupu złomu. Co gorsza, nie ma tu nawet pobocza, ani chodnika, którym można by się było przemieszczać nie grzęznąc w błocie zalegającym tu od jesieni do późnej wiosny niemal nom stop. Zimą co prawda ziemia zamarznie, ale wtedy tworzą się koleiny i nierówności. Ewa Pasymowska mieszkająca przy ul. Kopernika jest dosłownie uwięziona na własnej posesji. Kobieta choruje na zapalenie stawów i porusza się za pomocą balkonika.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Gdyby jezdnia była utwardzona mogłabym pójść samodzielnie czy do sąsiadki, czy gdziekolwiek indziej, a tak to jestem uzależniona całkowicie od innych - żali się dodając, że gdyby ktoś z rodziny jej nie przeprowadził lub nie przewiózł przez tę nieszczęsną drogę, nigdzie nie ruszyłaby się z domu. Błotnistą ulicą bez pobocza codziennie do szkoły musi przejść kilkoro dzieci:

- Ostatnio córka zapłakana wróciła do domu ze szkoły, bo w nowych kozaczkach ugrzęzła do połowy butów w błocie - mówią rodzice dziewczynki.

Mieszkańcy ul. Kopernika mają nadzieję, że w najbliższym czasie gmina zbuduje tu przynajmniej chodnik lub chociaż utwardzi pobocze, by można było po ludzku przejść.

Sołtys Świętajna Zygmunt Staszewski, podobnie jak mieszkańcy tej ulicy wielokrotnie chodził do wójta z prośbą o jej wyremontowanie. W odpowiedzi uzyskał informację, że przejeżdżają nią często samochody ciężarowe, które i tak by ją zniszczyły. W związku z tym trzeba by było położyć specjalną nawierzchnię a gmina nie ma na to funduszy.

Do chwili zamknięcia tego wydania „Kurka” nie udało się nam skontaktować z wójtem Januszem Pabichem, by ustosunkował się do postulatów mieszkańców.

AK

{/akeebasubs}