Wydobyty podczas remontu spod warstw starych farb napis „Ortelsburg” pozostanie na ścianie dworca - informuje Danuta Pestka, sprawująca opiekę konserwatorską nad obiektem. Kolejna niespodzianka to odkrycie, że dawniej budynek nie kończył się w obecnym miejscu. Od strony rampy towarzyszyła mu jeszcze parterowa przybudówka.

Dworzec z niespodziankamiNAPIS POZOSTANIE

Kilka tygodni temu przy okazji odnawiania elewacji budynku dworcowego został odsłonięty wielki napis „Ortelsburg” widniejący na jego wschodniej ścianie. Wspólnie z Czytelnikami zastanawialiśmy się wówczas nad tym, czy powinien on być zachowany, czy też usunięty.

Pytaliśmy o to kombatantów, osoby interesujące się historią regionu oraz przypadkowo napotkanych mieszkańców Szczytna. Uczestnicy naszej sondy w większości opowiedzieli się za zachowaniem napisu. Jednak, jak nam wówczas wyjaśniał Michał Ogiński, kierownik budowy, to czy napis będzie na trwałe zdobił ścianę budynku, zależy od decyzji Danuty Pestki z Olsztyna, sprawującej opiekę konserwatorską nad obiektem.

Spotkaliśmy ją na placu budowy w minionym tygodniu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Poinformowała nas, że napis „Ortelsburg” pozostanie, a odnowi go własnoręcznie. Tu warto dodać, że Danuta Pestka jest też autorką zrealizowanego już w Szczytnie innego projektu rewitalizacyjnego – odnowienia elewacji budynku Urzędu Skarbowego.

PARTANINA?

Jak nam wyjaśnia Rafał Grabowski, szef Transfer Art-System, firmy zajmującej się renowacją elewacji dworca, do końca maja wszelkie prace powinny być zakończone, choć nieco kłopotu przysparza skuwanie grubej warstwy tynku ze ściany od strony rampy kolejowej, Dziwi go, że ktoś kiedyś ją otynkował i pomalował, bo tylko oszpeciło to budynek.

- Pewnie jest to wynik jakichś partackich napraw w czasach powojennych - wyjaśniała z kolei Danuta Pestka.

Kiedy na naszych oczach skuto z części ściany tynk, okazało się, że pod nim znajduje się byle jak wykonana ściana z białych i czerwonych cegieł, wypełniająca sporą dziurę. Wniosek był prosty. Dawniej budynek dworca nie kończył się tak jak dzisiaj, a miał jeszcze parterową przybudówkę, która ciągnęła się w kierunku rampy.

- Ponieważ odkryta ścianka nie jest zbudowana z oryginalnych cegieł, trzeba będzie zabudować ją licówką wykonaną z podobnej czerwonej cegły, z jakiej wykonana jest reszta budynku – tłumaczy Rafał Grabowski.

Co do pozostałych prac, to dodajmy, że zostanie także odnowiony napis „Dworzec PKP”, widniejący na ścianie frontowej. Stolarka okienna i drzwiowa już zostały wymieniona na drewniane, o jasnobrązowym kolorze. Pod oknami pojawiły się natomiast piękne parapety wykonane z zielonej, glazurowanej cegły - nowe lub pieczołowicie odrestaurowane. Barwą nawiązują do kukułek w kolorze zielonym i zielonej, choć w jaśniejszym odcieniu, wiaty z drewnianymi podporami.

Uzupełniane są też ubytki w zaprawie murarskiej w miejscu styku poszczególnych cegieł, no i pucowane poszczególne detale. Niestety, kolej nie włączyła małego domku stanowiącego były sanitariat do realizowanego zadania konserwatorskiego. Pozostanie on bez zmian. Jakby jednak nie było, dworcowy budynek już wkrótce ukaże się mieszkańcom w pełnej krasie i, miejmy nadzieję, będzie stanowić kolejną ciekawą budowlę, obok starannie odnowionych budynków Sądu Rejonowego i Urzędu Skarbowego.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}