W ubiegłym tygodniu obchodziliśmy setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II, kanonizowanego w 2014 r.

Ojciec święty wprawdzie nigdy nie zawitał podczas pielgrzymek do Szczytna (najbliżej był w 1991 r. w Olsztynie), ale szczycieńskich akcentów związanych z papieżem jest wcale niemało. Setna rocznica urodzin to dobra okazja, by je przypomnieć. Karol Wojtyła odwiedzał ziemię szczycieńską jako zapalony kajakarz. Spływów z udziałem późniejszego papieża naliczono blisko trzydzieści. Spora część z nich przebiegała rzeczkami i jeziorami naszego obecnego województwa. Karol Wojtyła po jeziorze Sasek Wielki pływał w roku 1963 i 1968. Nocował w namiocie nad brzegiem największego akwenu naszego powiatu (fot. 1).

W Trelkówku znajduje się zresztą głaz poświęcony tamtym kajakowym wyprawom. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Szczytnian nie zabrakło także podczas papieskich pielgrzymek do ojczyzny. Nie brakuje osób, które były na spotkaniach z Janem Pawłem II już podczas historycznego przyjazdu do Polski w 1979 r. Szczytnianie starali się być z papieżem Polakiem aż do jego śmierci w 2005 r. W Szczytnie, jeszcze przed kanonizacją, postanowiono upamiętnić postać ojca świętego, czego przykładem jest np. pomnik przed kościołem Wniebowzięcia NMP (fot. 4). Trwająca epidemia nie pozwoliła na zorganizowanie obchodów 100. rocznicy urodzin, które mogłyby przyciągnąć większą grupę osób. Uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej wystąpili jednak 18 maja z krótkim koncertem we wspomnianym kościele WNMP (fot. 5), czym upamiętnili postać jednego z najwybitniejszych Polaków w dziejach. Zdaniem wielu – najwybitniejszego.
KOMUNIKACJA W CZASACH PANDEMII

Niedawno poluzowano obostrzenia związane z podróżowaniem środkami komunikacji publicznej. Tak czy owak w myśl przepisów można zajmować jednak tylko połowę miejsc siedzących. Są rejony, w których sprawia to istotny problem i kierowcy np. komunikacji miejskiej muszą się liczyć z karami, jeśli pasażerów wejdzie za dużo. U nas, można odnieść wrażenie, podobnych dylematów kierowcy nie mają. Ruch autobusowy w naszym powiecie na parę tygodni niemal całkowicie zamarł, zawieszono połączenia dalekobieżne. W ostatnich dniach na dworcu autobusowym coś zaczęło się jakby dziać (fot. 6), ale do widoków sprzed pandemii (a zwłaszcza do tych sprzed paru, parunastu lat) sporo brakuje. Można cały czas dojechać bez większych problemów do Olsztyna, wróciły kursy do niektórych okolicznych miejscowości, jest parę autobusów do Ostrołęki czy Warszawy. Walk o ostatnie dozwolone miejsce jakoś nie dostrzegliśmy – autobusy jeżdżą raczej pustawe, a dotyczy to zwłaszcza kursów komunikacji miejskiej, która straciła regularnych pasażerów – uczniów. Na przystankach ZKM w pobliżu ronda im. Kresowiaków zawisły już ponad dwa miesiące wstecz dość nietypowe tabliczki.
Informują one o możliwości dojechania aż do Szczecina (fot. 7) lub Białegostoku (przystanek po drugiej stronie skrzyżowania). Do naszego miasta zawitał nowy przewoźnik – Flixbus, który nie zajeżdża jednak na dworzec. Zawitał, ale bardzo szybko zawiesił kursy z powodu pandemii. Autobusy mają wrócić na tę trasę na początku czerwca. Tylko 10 godzin z haczykiem – i będziemy w Szczecinie. To jedna z najdłuższych linii dalekobieżnych z Polsce. W wybrane dni autobusy miały docierać nawet do Białowieży, czyli jeszcze dwie godziny jazdy od Białegostoku. Co ciekawe, autobusy tej linii według rozkładu mijają się w rejonie Olszyn – w Szczytnie w każdą stronę odjeżdżały dotychczas ok. godziny 2 w nocy.
Przez kilka ostatnich lat mocno obleganym przystankiem w Szczytnie był ten znajdujący się na ul. Kolejowej. Wygląda na to, że stracił on rację bytu. Z wiaty została sama rama, znikł słupek przystankowy (lukę w chodniku wypełniono), nie ma też żadnego rozkładu (fot. 8). Według informacji w Internecie wciąż można stąd jednak dojechać do Warszawy i Mrągowa.
WYSYPISKO (PRAWIE) USUNIĘTE
Wiele wskazuje na to, że znikło nielegalne wysypisko śmieci, przylegające do asfaltowej drogi łączącej Leśny Dwór ze szczycieńską ulicą Leśną. Hałda odpadów rozciągała się na 100 metrów. Pobliski teren, będący zresztą czyjąś własnością, ostatnio zniwelowano i ogrodzono (fot. 9). Lubiących zaśmiecać postraszono tabliczką informującą, że teren jest monitorowany i śmiecić tu nie wolno (żółta strzałka). Ktoś jednak najwyraźniej doszedł do wniosku, że powiadomienia dotyczą tego, co za ogrodzeniem, ponieważ na wyczyszczonym poboczu znowu pojawiło się trochę odpadów (czerwona strzałka).
CZAS NA POZIOMKI
Miłośnicy truskawek narzekają, że te pyszne owoce, które trafiły właśnie na rynek, są strasznie drogie i kosztują w granicach 20 zł. Mowa oczywiście o truskawkach krajowych. Dzięki importowi stały się one u nas owocami w zasadzie całorocznymi i nawet zimą można kupić je w marketach taniej niż teraz. Czy ich obecne ceny spadną do poziomu satysfakcjonującego także dla kupujących, dopiero się okaże. W odwodach pozostają poziomki, czyli bardzo bliscy krewni truskawek. W podszczycieńskich lasach w ostatnich dniach powstały już całe białe pola kwitnących krzewinek i wystarczy trochę poczekać, by wyruszyć na darmowe zbieranie słodziutkich poziomek.
Tekst i foto (w większości):
G.P.J.P.{/akeebasubs}
