Stadion miejski na ul. Śląskiej cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańców ceniących aktywny tryb życia. Niestety, radość korzystania z obiektu odbierają im wątpliwe doznania estetyczne, a konkretnie regularnie zanieczyszczany przez ptaki odcinek bieżni oraz trybuny. Naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej zapowiada zdecydowane działania, ale jeszcze nieprędko.

Zafajdany stadion
Zarówno kibice, jak i sportowcy korzystający ze stadionu, narażeni są na nieprzyjemne doznania estetyczne

Funkcjonowanie stadionu miejskiego na ul. Śląskiej było jednym z tematów majowego posiedzenia komisji oświaty Rady Miejskiej. Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu Arkadiusz Leska informował, że obiekt cieszy się pełnym obłożeniem, a korzystają z niego zarówno kluby, jak i osoby indywidualne. Niestety, na użytkowników czekają niezbyt przyjemne doznania estetyczne. Okazuje się, że część bieżni i trybun od strony ul. Kętrzyńskiego regularnie zanieczyszczają swoimi odchodami ptaki bytujące na rosnących w tym miejscu topolach.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Odchody ptaków spadają na róg bieżni w odległości osiemdziesiątego metra. Jest on codziennie sprzątany, ale dwie godziny po sprzątaniu mamy dokładnie to samo. To syzyfowa praca – żali się szef MOS-u, dodając, że jedynym rozwiązaniem problemu byłaby wycinka drzew.

Naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek studzi te zapędy, twierdząc, że zdrowych drzew wycinać nie wolno. Jak informuje, jesienią mają być jednak przeprowadzone radykalne działania pielęgnacyjne, polegające na usunięciu do 30% koron topoli. Pod topór mogą pójść tylko te, które są już suche. Miasto złożyło już wniosek o zgodę na ich wycinkę do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. - Czekamy na decyzję, bo są tam gniazda gawronów – mówi naczelnik.

(ew){/akeebasubs}