Mieszkańcy bloków położonych przy ul. Bohaterów Westerplatte nr 2 i 4 od początku roku borykają się z fatalną jakością wody.
- Ciecz płynąca w rurach ma czarne zabarwienie i jest tak zanieczyszczona, że powoduje częste awarie pralek - skarżą się członkowie wspólnoty mieszkaniowej.
limg("13_FOTO B.JPG", "Filtr, przy którym stoi Piotr Kołakowski, to już kolejny,
zmieniający po kilku dniach barwę z białej na czarną");
FILTRY NIE POMOGŁY
Pralki odmawiające posłuszeństwa, to nie jedyna bolączka mieszkańców bloków stojących przy ul. Westerplatte. W łazienkach ciągle wyłączają się także piecyki gazowe z powodu zbyt niskiego ciśnienia wody, tłumionego brudami. Aby poprawić sytuację, wspólnota mieszkaniowa pod koniec stycznia br. zainstalowała filtry na głównych ujęciach wody w obu blokach. Próbowano różnych rodzajów z najprostszymi wkładami papierowymi po węglowe i polipropylenowe. Wyniki były jednak zawsze takie same. Już po kilkunastu dniach wkład filtra stawał się czarny i zapychając się powodował, że woda nie dochodziła na IV piętro.
- Normalny okres użytkowania przeciętnego filtra wynosi od 4 do 6 miesięcy - wyjaśnia
Piotr Kołakowski, mieszkaniec bloku, z zawodu hydraulik. Dodaje, że do maja tego roku wymieniono już siedem filtrów, więc wniosek może być jeden – woda, która dociera do budynku przy ul. Westerplatte 2 jest mocno zanieczyszczona. Zdesperowani mieszkańcy w kwietniu poinformowali o problemie spółkę „Aqua”, ale do tej pory firma nie przysłała żadnego swojego pracownika do zbadania sprawy.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
SPEŁNIONE NORMY
Pracownicy spółki „Aqua” wyjaśniają „Kurkowi”, że w tym roku miało miejsce kilka poważnych awarii wodociągów, co mogło wpłynąć na jakość wody.
- Po naprawach sieci z kranów mogła płynąć brudna woda, bo jest to zjawisko typowe. Gdy pompy zostają uruchomione woda porywa po prostu osad z rur – tłumaczy Kazimierz Ciborowski, zastępca dyrektora PWiK „Aqua”. Zapewnia, że jakość wody płynącej w miejskiej sieci badana jest co miesiąc, zarówno przez sanepid ze Szczytna, jak i stację wojewódzką w Olsztynie. Wyniki publikowane są na stronie internetowej spółki „Aqua” i każdy może sprawdzić, że są spełnione wszelkie wymagane normy. Próbki do badań pobierane są nie tylko na stacji uzdatniania, ale także w wybranych punktach miasta.
NIEROZWIĄZYWALNY PROBLEM?
Szczycieńska sieć wodociągowa, jak nam wyjaśniają w PWiK „Aqua”, jest stara, licząca kilkadziesiąt lat i w rurach zgromadził się przez ten czas osad ze związków żelaza. To on nadaje wodzie ciemny odcień. Jedynym radykalnym rozwiązaniem tego problemu byłaby wymiana rur wodociągowych w całym mieście.
- Niestety, jest to nierealne – przyznaje Mieczysław Nowacki, dyrektor PWiK „Aqua”. Stare przedwojenne rury wodociągowe biegną bowiem pod ziemią w osi ulic i trzeba byłoby rozkopać praktycznie całe miasto. Koszty takich robót byłyby horrendalnie wysokie.
- Aby poprawić stan rzeczy, staramy się wymieniać rury stanowiące przyłącza do poszczególnych budynków – dodaje dyrektor Nowacki.
Innym skutecznym rozwiązaniem według niego jest instalowanie właśnie filtrów. Te należy jednak dobrać pod względem wielkości poboru wody. Jak podejrzewa dyrektor, filtr zastosowany w budynku przy ul. Westerplatte 2 może być po prostu za mały i dlatego tak szybko się zapycha.
CHCĄ OBNIŻKI
Z sugestią dyrektora nie zgadzają się mieszkańcy bloku. Powołują się na opinię Henryka Nakoniecznego, kierownika technicznego ze Związku Zarządców Nieruchomości w Olsztynie.
- Filtr zakupiony przez wspólnotę przystosowany jest do przepływu wody rzędu 6,5 - 8 m 3 na godzinę, co w zupełności wystarcza na potrzeby 30-mieszkaniowego budynku. - wyjaśnia Henryk Nakonieczny.
Wobec tych faktów wspólnota chce obniżki cen wody.
- Z takim żądaniem jeszcze się nie spotkałem, ale na drodze sądowej byłoby to możliwe – odpowiada Mieczysław Nowacki. Przestrzega jednak wspólnotę, że w grę nie będą wchodziły duże pieniądze.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
