Ponowne ogłoszenie przetargu na budowę terminalu w Szymanach sprawia, że szansa na uruchomienie lotniska do końca 2015 roku coraz bardziej się oddala. Przekroczenie tego terminu oznaczać będzie utratę ponad 150 milionowego unijnego dofinansowania.
UZNANA SKARGA
Lotnisko w Szymanach, według zapowiedzi wojewódzkich i powiatowych decydentów, miało być prawdziwym kołem zamachowym dla rozwoju regionalnej gospodarki. Jego budowie towarzyszą jednak coraz bardziej niepokojące sygnały. Ostatni dotyczy unieważnienia rozstrzygnięcia przetargowego na budowę terminalu. Krajowa Izba Odwoławcza uwzględniła skargę Porr Polska jednej z trzech firm, które startowały w przetargu. Izba stwierdziła, że firma Skanska SA, która przedstawiła najkorzystniejszą ofertę nie udokumentowała należycie swojej sytuacji ekonomicznej i finansowej oraz przedstawiła nieprawdziwe informacje. Uwagi, wykluczające udział w przetargu, KIO miała też do Elektrobudowy SA , która złożyła drugą pod względem atrakcyjności ofertę. Okazuje się, że nie spełnia ona wymaganych warunków dotyczących wiedzy i doświadczenia, a także sytuacji ekonomicznej i finansowej.
TRZY WYJŚCIA
Władze spółki Warmia i Mazury zarządzającej lotniskiem miały w tej sytuacji trzy wyjścia: pozytywne rozpatrzenie oferty polsko-austriackiego konsorcjum Porr Polska, którego oferta nie została odrzucona, odwołanie się od decyzji KIO do sądu okręgowego lub ogłoszenie ponownego przetargu.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Pierwsze rozwiązanie wymagałoby dołożenia do inwestycji 9 mln zł, bo o tyle właśnie oferta Porr Polska przewyższała Skanską. Pozostałe oznaczałyby niebezpieczne przesunięcie w czasie rozpoczęcia zadania. Ostatecznie prezes spółki Leszek Krawczyk zadecydował o powtórzeniu przetargu. - Gdybyśmy w czerwcu wyłonili skutecznie nowego wykonawcę, to do sierpnia, września przyszłego roku powinien zdążyć wybudować terminal – dzieli się swoimi nadziejami prezes. To wymagać jednak będzie sprzyjających warunków. Bardzo duży problem powstanie bowiem, gdy najniższa oferta przekroczy 60 mln zł lub pojawią się kolejne odwołania. - Wtedy budowa lotniska może być zagrożona – przyznaje prezes, zaniepokojony przedłużającym się procesem wyboru wykonawcy. Przypomnijmy, że Skanska miała zbudować terminal za 60 mln zł do 30 września 2015 roku, udzielając 120-miesięcznej gwarancji.
ZANIEPOKOJENI SAMORZĄDOWCY
Powstała sytuacja smuci szczycieńskich włodarzy. - Oczywiście odczuwam niepokój, bo nikt nie może zagwarantować, że następny przetarg zakończy się bez odwołań – mówi starosta Jarosław Matłach. Czarny scenariusz, według niego, będzie oznaczał, że nie tylko powiat, ale i cały region zostanie pozbawiony koła zamachowego, które miało pobudzić jego rozwój. - Poczekajmy jeszcze dwa miesiące, może będzie dobrze – stara się zachować urzędowy optymizm starosta.
(o)
{/akeebasubs}
