Sprawcy trzech napadów na sklepy w Szczytnie wciąż są na wolności. Komendant powiatowy policji insp. Cezary Gołota zapewnia, że funkcjonariusze prowadzą intensywne działania zmierzające do ich zatrzymania. Apeluje też do właścicieli sklepów, aby montowali w nich monitoring. To, jego zdaniem, znacznie ułatwiłoby policjantom identyfikację bandytów.
Od napadów na trzy sklepy w Szczytnie upływa coraz więcej czasu, a sprawcy wciąż nie trafili za kratki. Komendant powiatowy policji insp. Cezary Gołota zapewnia jednak, że stróże prawa nie próżnują i prowadzą intensywne działania zmierzające do ujęcia bandytów. Szczycieńska komenda ściśle współpracuje przy tym z Prokuraturą Rejonową. - Operacyjnie mamy wytypowanych sprawców tych przestępstw. Do dwóch zdarzeń zabezpieczyliśmy ślady linii papilarnych i ślady biologiczne - mówi insp. Gołota, zastrzegając, że nie oznacza to wcale natychmiastowego zatrzymania podejrzanych.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Policja musi jeszcze uzyskać opinie biegłych. - W momencie, kiedy potwierdzą się nasze hipotezy, sprawcy zostaną zatrzymani i poniosą odpowiedzialność -deklaruje komendant. Według niego bandyci działają w sposób przemyślany typują sklepy obsługiwane przez jedną ekspedientkę, a napadów dokonują w godzinach późniejszych, kiedy panuje mniejszy ruch. Policja prowadzi również działania prewencyjne, aby zapobiec tego typu zdarzeniom w innych sklepach. - Poprosiliśmy ich właścicieli, żeby rozważyli zamontowanie monitoringu, a w godzinach wieczornych ekspedientki nie zostawały same - mówi insp. Gołota. Przyznaje, że utrudnieniem dla policji przy namierzeniu sprawców jest to, że we wszystkich trzech przypadkach otrzymała ona zgłoszenie dopiero po upływie dłuższego czasu od chwili rozboju. Sprzedawczynie, po otrząśnięciu się z szoku, najpierw dzwoniły nie na komendę, lecz do właściciela sklepu. Według komendanta to błąd. - W takich wypadkach każda minuta jest szalenie ważna - podkreśla szef szczycieńskiej policji, dodając, że chodzi o jak najszybsze zabezpieczenie śladów. Ułatwieniem dla stróżów prawa przy zbieraniu materiału dowodowego byłyby także monitoring. Zdaniem Cezarego Gołoty, wystarczy nawet zwykła i niedroga kamera przemysłowa. - Kiedy opieramy się tylko na bardzo lakonicznym opisie, musimy sięgnąć po materiały zabezpieczone na miejscu i czekać na ekspertyzy biegłych - mówi.
(ew)
{/akeebasubs}
