Właściciele sklepu lub personel mogą odmawiać obsługi klienta bez maski. Mają też prawo wyprosić go ze sklepu, a jeśli nie reaguje, inni klienci powinni zawiadomić policję – apeluje doktor Danuta Osmolińska-Topolska.
- To, co można zaobserwować w naszych sklepach, przechodzi ludzkie pojęcie – dzieli się swoimi wrażeniami doktor Danuta Osmolińska-Topolska. - Brak masek na twarzach klientów staje się coraz bardziej powszechny, szczególnie dotyczy to przyjezdnych. Robiąc zakupy w naszych marketach, widzę ich roześmiane twarze i zachowanie pełne arogancji i buty wobec miejsco wych. W sklepach oczywiście nie ma żadnej ochrony, ani informacji o konieczności zakładania maseczek. Zapytałam sklepowe, dlaczego nie zwracają kupującym uwagi. One tylko rozłożyły ręce, a w końcu przyznały, że mają takie zalecenie, żeby nie odstraszać klientów, a co za tym idzie pomniejszać zysków.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Lekceważenie obowiązku noszenia maseczek w sklepach dostrzega też Grażyna Sosnowska, dyrektor szczycieńskiego sanepidu. - Rozmawiałam z policją na ten temat, prosząc ją o kontrole w tym zakresie – mówi dyrektor.
Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie sierż. Izabela Cyganiuk informuje, że jak dotąd były tylko pojedyncze interwencje funkcjonariuszy w sklepach oraz jedna na miejskim targowisku. - Za każdym razem reagujemy, ale przeważnie, kiedy docieramy na miejsce, winnego już tam nie ma. Wtedy rozmawiamy z obsługą sklepu, pouczamy i przypominamy o tym obowiązku – mówi rzecznik. Przyznaje, że problem z osobami, które nie noszą maseczek, jest nawet w komendzie. - Niektórzy tłumaczą, że myśleli, że ten obowiązek jest już zniesiony, inni zasłaniają się chorobą – dodaje sierż. Cyganiuk.
(p){/akeebasubs}
