Wójt Czesław Wierzuk wciąż nie ma łatwego życia. Chociaż jego najwięksi przeciwnicy zniknęli z życia publicznego,
a w Radzie Gminy też nie ma już oponentów, to jednak ciągle ktoś mu rzuca kłody pod nogi. Dał temu wyraz podczas ostatniej sesji Rady Gminy.
NIEWDZIĘCZNI MIESZKAŃCY
- Bez przerwy ludzie stwarzają problemy – żalił się podczas lipcowej sesji Rady Gminy wójt Czesław Wierzuk.
Najpierw dostało się ekologom, niezadowolonym z obsługi ich w urzędzie.
- Przyszła grupa ekologów i zrobiła rozróbę w Urzędzie Gminy – relacjonował radnym przebieg wypadków wójt. - Wyrwali pracownikom dokumenty, a następnie wezwali policję – mówił Wierzuk ubolewając, że z tego faktu „gazety próbują robić jakiś użytek”. W ten sposób nawiązywał do artykułu w „Kurku”, w którym na stronie tytułowej zamieściliśmy jego zdjęcie i policjanta.
Od wójta dostało się też „zwykłym” mieszkańcom gminy.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Okazuje się, że część z nich zgłasza wątpliwości co do przebiegu trasy budowanej właśnie kanalizacji.
Wierzuk tłumaczył, że jest już gotowa dokumentacja, a trasa przebiegu została zatwierdzona przez wszystkich zainteresowanych, w tym także tych, którzy teraz protestują.
- Firma nie może wejść na posesje i normalnie pracować. Ciągle są jakieś protesty, a przecież wszystko to robimy dla ludzi i środowiska ogromnym wysiłkiem budżetu – nie krył rozżalenia Wierzuk. Na koniec zapowiedział, że w celu wyjaśnienia problemów uda się na spotkanie z mieszkańcami Zalesia i Rańska.
ZASADNE UWAGI
Tymczasem uwagi zgłaszane przez mieszkańców gminy wydają się jak najbardziej zasadne. W Rańsku ich niepokój wywołany jest gęstą zabudową i wątpliwościami, czy roboty przy kładzeniu rury nie spowodują trwałych uszkodzeń budynków. Z kolei w Zalesiu, jak informuje nas jeden z mieszkańców, rurociąg ma iść z lewej strony drogi, podczas gdy cała wioska leży po stronie przeciwnej.
- Ludzie, na których spoczywa obowiązek podłączenia swoich gospodarstw do głównej rury kanalizacyjnej będą musieli ponieść ogromne koszty spowodowane koniecznością przekopywania się pod drogą – słyszymy od mieszkańca Zalesia. Zapewnia też, że wyrażając wcześniej zgodę na podłączenie się do kanalizacji ludzie nie mieli pojęcia, że spotkają ich takie utrudnienia.
Być może uwagi mieszkańców zostaną jednak uwzględnione przez wójta. Taką przynajmniej mają nadzieję po spotkaniach z nim, które miały miejsce już po sesji Rady Gminy.
– Wójt podszedł do sprawy bardzo poważnie. Liczymy, że przychyli się do naszych uwag – słyszymy od mieszkańców Rańska i Zalesia. – Jeśli nie, będziemy musieli szukać pomocy gdzie indziej - dodają. Andrzej Ols
zewski
{/akeebasubs}
