W najbliższą sobotę przypada 75. rocznica urodzin Krzysztofa Klenczona. Lider Czerwonych Gitar i Trzech Koron rozsławił Szczytno, w którym spędził dzieciństwo i młodość, tu także został pochowany. Niestety, miasto o urodzinach artysty nie pamięta.

Zapomniane urodziny Klenczona
Gdyby żył, Krzysztof Klenczon skończyłby w najbliższą sobotę 75 lat

Krzysztof Klenczon urodził się 14 stycznia 1942 roku w Pułtusku. Jego rodzina po kilku latach przeniosła się do Szczytna, gdzie przyszły artysta spędził dzieciństwo i młodość. Tu ukończył liceum ogólnokształcące i rozpoczął przygodę ze sportem. Jak wspominają jego bliscy, wiele czasu spędzał w bazie wodnej. Tam, podczas spotkań z przyjaciółmi, ujawniał także talenty muzyczne, przygrywając na gitarze i śpiewając.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Pierwszy artystyczny sukces osiągnął w 1962 r., kiedy to wraz z Karolem Warginem został laureatem I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie. Potem grał na gitarze w Niebiesko – Czarnych, z którymi wystąpił w słynnej paryskiej „Olimpii”. Był liderem zespołu Pięciolinie, jednak największą sławę zyskał jako współzałożyciel Czerwonych Gitar. Klenczon skomponował największe przeboje tej grupy: „Taka jak ty”, Historia jednej znajomości”, „Nikt na świecie nie wie”, „Biały krzyż”, „Wróćmy na jeziora”, „Kwiaty we włosach”. Po odejściu z Czerwonych Gitar założył Trzy Korony, z którymi nagrał znane do dziś „10 w skali Beauforta” i „Port”. Na początku lat 70. Krzysztof Klenczon wyjechał na stałe do Stanów Zjednoczonych. Mimo że imał się tam różnych zajęć, nadal bliska pozostawała mu muzyka. Wciąż występował, komponował i nagrywał. Pod koniec lutego 1981 r., wracając wraz z żoną z koncertu charytatywnego w chicagowskim klubie Milford, uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu. Zmarł 7 kwietnia 1981 r. W lipcu urna z jego prochami spoczęła na szczycieńskim cmentarzu komunalnym. Do dziś grób muzyka jest często odwiedzany przez wielbicieli jego twórczości.

75. rocznica urodzin artysty, który rozsławił Szczytno, przechodzi bez echa. Żadnego koncertu z tej okazji nie planuje Miejski Dom Kultury. Jak tłumaczy jego dyrektor Andrzej Materna, bardziej akcentowane są okrągłe rocznice śmierci muzyka. - Jesteśmy teraz zajęci organizacją 25. finału WOŚP, ale może coś wspomnimy przy tej okazji o Klenczonie – nie wyklucza dyrektor.

(ew){/akeebasubs}