W Pasymiu obok dużego cmentarza, funkcjonuje drugi, zwany przez mieszkańców małym. Od lat pozostając w zapomnieniu, jest obecnie mocno zaniedbany, co bulwersuje osoby, które pochowały tam swoich bliskich.

Zapomniany cmentarz
Jeszcze tydzień temu cmentarz porastały wysokie chaszcze. Dopiero po naszej interwencji przystąpiono do ich wykoszenia

Mały pasymski cmentarz porasta niekoszona, wysoka trawa, a zainstalowana u wejścia brama cała pokryta jest rdzą. Właśnie tutaj 88-letni mieszkaniec Pasymia pochował swoich rodziców, żonę, a nawet dzieci. Dlatego jest to dla niego miejsce święte, które odwiedza bardzo często. Bywa, że i kilka razy jednego dnia.

Senior wspomina, że gdy w ubiegłym roku jesienią leżał w szpitalu, kiedy nadszedł 1 listopada, opuścił placówkę na własną prośbę. Nie wyobrażał sobie, aby tego dnia nie odwiedził grobów najbliższych mu osób. Niestety, aby dostać się do mogił, musiał wydeptywać ścieżkę w uschniętych chaszczach, co z racji wieku przychodziło mu z niemałym trudem.

Jak nam mówi, interweniował w sprawie należytego utrzymania cmentarza w pasymskim ratuszu i u radnego, ale nie przyniosło to żadnego skutku.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Cmentarzem zarządza miejscowy Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, spółka z o. o., której prezesem jest Ireneusz Rosik.

- Od kilku lat na małym cmentarzu nie są dokonywane pochówki, więc jeśli chodzi o prace porządkowe, to przede wszystkim wykonujemy je na głównej nekropolii – tłumaczy prezes. Pasym obszarowo jest tak dużym miastem, a siły zakładu ograniczone, że spółka nie jest w stanie zrobić wszystkiego od razu. Dodaje, że ZGKiM wykonuje koszenie i prace pielęgnacyjne według ustalonego harmonogramu. Niestety, mały cmentarz zajmuje w nim odległą pozycję.

PS.

Jak się jednak okazuje, po naszej interwencji, przystąpiono do wykaszania trawy i odnowiono oraz pomalowano zardzewiałą bramę.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}