Walne nadzwyczajne zebranie sprawozdawczo-wyborcze SKS-u Szczytno rozpoczęło się w… październiku ubiegłego roku, a dokończone je w miniony piątek. Efektem jest zmiana na stanowisku klubowego prezesa. Został nim Piotr Mikosza.
Poprzedni zarząd chciał podać się do dymisji jeszcze jesienią, ale na spotkanie przybyło zaledwie kilka osób i na ciąg dalszy trzeba było poczekać aż do początku lutego. W sali konferencyjnej szczycieńskiego Urzędu Miejskiego frekwencja była znacznie większa i możliwe stało się dokonanie zmian w klubie. Czy będą one jednak takie, że uda się uratować przed spadkiem (lub wcześniejszą degradacją o dwie klasy) zespół seniorów? Od pewnego czasu mówiło się o konieczności daleko idącej przebudowy. Nowych osób chętnych do pracy w klubie zbyt wiele jednak nie przybyło.
Prezesem SKS-u został Piotr Mikosza, emerytowany policjant, będący od kwietnia ubiegłego roku kierownikiem hali MOS-u.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Całkiem nowy jest za to skład komisji rewizyjnej. Znaleźli się w niej: Łukasz Krzewski, Waldemar Dębski oraz Andrzej Albrecht.
Klub został przekazany bez długów, co nie oznacza, że sytuacja jest dobra. Skupiający największą uwagę zespół seniorów w 17 ligowych meczach nie zdobył nawet punktu, a dodatkowo 2 spotkania oddał walkowerem. Trzecie poddanie się oznacza wycofanie z rozgrywek.
- Szczytno będzie grało, jak będzie miało pieniądze – stwierdza Waldemar Pogorzelski, przypominając, że zawodnicy drużyny seniorskiej nie otrzymują stypendiów, które zdopingowałyby ich do gry. Dotacja z miasta jest przeznaczona formalnie na szkolenie młodzieży. Co najmniej część zawodników – i to kluczowych – woli występy w innych drużynach lub wybiera rozbrat z ligowym futbolem. - Oddałem klucze i jestem szczęśliwy. Nowemu zarządowi życzę powodzenia – kończy były kierownik zespołu seniorów.
(gp){/akeebasubs}
