W gminie Pasym nie ma chętnych na nabywanie działek. Ostatni zorganizowany w minionym roku przetarg na kilkanaście takich nieruchomości nie przyciągnął ani jednego kupca, mimo że ceny wywoławcze i tak zostały znacznie obniżone.

Zastój w nieruchomościach

Znajdująca się w trudnej sytuacji finansowej gmina Pasym poprawy swojej kondycji może szukać w zwiększeniu dochodów. To, jak się okazuje, wcale nie jest łatwe. Rok 2012 nie przyniósł do gminnej kasy zbyt dużego zastrzyku finansowego ze sprzedaży działek. Zainteresowanie ich nabywaniem, w porównaniu do poprzedniego roku, znacząco spadło. Przykładem tego jest choćby przetarg z końca grudnia na zbycie trzynastu działek pod budownictwo jednorodzinne w Pasymiu. Było to już siódme podejście do ich sprzedaży, a ceny wywoławcze wahały się od 38,7 tys. zł do 63,4 tys. złotych. Choć zostały znacząco obniżone, to i tak nie znalazł się ani jeden kupiec.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Na rynku nieruchomości panuje zastój. Z tego, co wiem, w sąsiednich gminach jest podobna sytuacja – mówi Anna Kuczyńska, inspektor do spraw gospodarki nieruchomościami w UMiG Pasym. Według niej wpływ na to może mieć fakt, że obecnie więcej pojawia się ofert sprzedaży niż chętnych do kupna. - Dużo sprzedają rolnicy, a ich nieruchomości są znacznie tańsze od budowlanych – dodaje inspektor.

W 2012 roku gminie udało się zbyć tylko jedną działkę rekreacyjną w Miłukach za 69,8 tys. zł (cena z VAT) i jedną przemysłową przy ul. Olsztyńskiej w Pasymiu za 103,8 tys. złotych. Do tego sprzedano jeszcze po dwie działki budowlane w Pasymiu (za 50,8 tys. zł i 44,2 tys. zł) i dwie w Grzegrzółkach za łącznie 30,4 tys. złotych. Nabywcę znalazły jeszcze tylko dwie działki rolne w Gromie (59,7 tys. zł). Na tym kończy się lista większych sprzedanych przez samorząd pasymski nieruchomości. Wiosną ma się odbyć kolejny przetarg na działki pod budownictwo jednorodzinne, których nie udało się sprzedać w grudniu. Zanim to nastąpi, konieczna jest ich ponowna wycena. Inspektor Kuczyńska tłumaczy, że choć gmina obniża w kolejnych przetargach ceny, to jednak nie ma zamiaru pozbywać się swojej własności za bezcen.

- Czasem lepiej, gdy działki zaczekają na lepsze czasy – mówi.

(ew)

{/akeebasubs}