Miasto musi pokryć z dochodów własnych część kosztów gospodarowania odpadami komunalnymi, bo pobierane od mieszkańców opłaty są za niskie, przez co system się nie bilansuje. Zasypanie śmieciowej dziury pochłonie ponad 800 tys. zł, a to jeszcze nie wszystko. Okazuje się, że zadłużenie mieszkańców z tytułu niepłacenia za śmieci sięga blisko pół miliona złotych.
Na najbliższej sesji radni miejscy podejmą uchwałę w sprawie pokrycia części kosztów gospodarowania odpadami komunalnymi z dochodów własnych niepochodzących z opłat od mieszkańców. Na ten cel potrzeba będzie 813,6 tys. złotych. Jak tłumaczy burmistrz Krzysztof Mańkowski, jest to pokłosie tego, że wysokość pobieranych od mieszkańców opłat nie bilansuje kosztów funkcjonowania systemu. W ciągu ostatnich kilku lat na podniesienie stawek do kwot proponowanych przez włodarza nie zgadzała się większość radnych. Jak szacuje Mańkowski, w tym czasie miasto dołożyło do systemu już ponad 5 mln złotych. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Okazuje się jednak, że wielu mieszkańców zalega z płatnościami. Ich dług z tego tytułu sięga blisko pół miliona złotych. Jak zaznacza naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek, w tej kwocie zawarte są już tytuły wykonawcze na ściągnięcie należności wystawione przez Urząd Skarbowy oraz upomnienia.
JAK NIE ODBIORĄ, TRZEBA ZGŁOSIĆ
Do szczycieńskiego ratusza płyną od mieszkańców skargi na pracowników firmy Remondis, którzy nie odbierają od nich zamarzniętych bioodpadów gromadzonych w pojemnikach. Naczelnik Hrybek – Dudek zaznacza jednak, że jest to ich obowiązek. Apeluje do mieszkańców, aby każdy taki przypadek zgłaszali w urzędzie. Wtedy urzędnicy dopilnują, aby pracownicy Remondisu wrócili pod wskazany adres i odebrali śmieci, choć, jak zauważała, przy ujemnych temperaturach faktycznie może to sprawiać problem.
(ew){/akeebasubs}
