W wielu miejscach Szczytna od długiego czasu stoją nieużytkowane, często porzucone pojazdy. Jaskrawym przykładem jest samochód wypełniony różnego rodzaju gratami, od kilku lat parkujący przy wydziale geodezji na ul. Kościuszki. - Czy nie można z tym czegoś zrobić? - zastanawia się radna Beata Boczar. Okazuje się, że to nie takie proste.

Zawalidrogi nie do ruszenia
Samochód od lat parkujący przy wydziale geodezji, mimo licznych skarg, pozostaje nie do ruszenia

Dostawcze auto z przyczepką wypełnione różnego rodzaju gratami to codzienny widok dla przechodniów przemierzających parking przy dawnej siedzibie straży, a dziś wydziale geodezji szczycieńskiego starostwa na ul. Kościuszki. Samochód zajmuje miejsce parkingowe od kilku dobrych lat, a do tego wygląda obskurnie. Pomimo skarg i interwencji u służb, pojazd jak stał, tak stoi. Podobnych przypadków jest w mieście więcej, na co zwróciła uwagę podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej radna Beata Boczar.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Samochód przy dawnej straży przeszkadza, zajmuje miejsce. Czy nie można czegoś z tym zrobić? - pytała uczestniczącego w obradach komendanta Straży Miejskiej Janusza Gutowskiego.

Okazuje się, że służby wobec tego typu przypadków są bezradne. - Regulacje prawne nie pozwalają usunąć pojazdu jeśli ma tablice rejestracyjne, nie jest wizualnie uszkodzony i ma ważny przegląd – tłumaczy szef Straży Miejskiej. Dodaje, że procedury związane z usunięciem długotrwale parkujących w jednym miejscu aut są bardzo czasochłonne i żmudne. Jako przykład podawał fiata, który na jednym z parkingów na ul. Pasymskiej stał cztery lata. Udało się go usunąć dopiero po „śledztwie” polegającym na szukaniu koneksji rodzinnych pozwalających ustalić odpowiedzialną za samochód osobę.

(ew){/akeebasubs}