Kontynuujemy cykl tekstów poświęconych Zbigniewowi Dobkowskiemu, obecnemu prezesowi KSR TKKF, organizatorowi wielu imprez dla dużych i małych, byłemu sędziemu piłkarskiemu, wcześniej – czynnemu zawodnikowi. Dziś o jego pracy, nie tylko zawodowej, w szczycieńskiej UNITRZE.

Ze wspomnień pana Zbyszka (4)
Zbigniew Dobkowski (pierwszy z lewej u dołu) z piłkarską drużyną Elektronika. Zdjęcie z roku 1983

Jak pisaliśmy w poprzednim odcinku cyklu, karierę piłkarską w wydaniu ligowym przerwał Zbigniewowi Dobkowskiemu stan wojenny. W 1981 r. został powołany do wojska w Szczecinie i spędził tam dwa lata. O graniu w piłkę przez żołnierza rozpoczynającego służbę nie było wtedy raczej mowy. Czas wypełniały m.in. wyjazdy na poligon w Drawsku. Bliższy kontakt z piłką ligową miał jako… ochrona meczów. Wojsko wysyłano wówczas na stadiony, by – jakkolwiek to brzmi – zapewniać bezpieczeństwo.

W 1983 r. wrócił do rodzinnego Szczytna, a swoją smykałkę do sportu zaczął wykorzystywać w nieco inny sposób.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Pracę znalazł w nieistniejącej dziś UNITRZE, dużym zakładzie produkującym podzespoły elektroniczne. Został przyjęty na wydział elektryczny. Obowiązki zawodowe zaczął łączyć z pracą społeczną. – Zostałem w zakładzie prezesem ogniska TKKF Elektronik. Organizowałem spartakiady zakładowe, wydziałowe i rozgrywki w kilku dyscyplinach sportowych – wspomina. Szacuje, że w sportowe życie UNITRY włączyło się co najmniej 200 osób pracujących w zakładzie. Nie brakowało chętnych do gry w piłkę nożną, siatkówkę, tenisa stołowego, brydża, szachy. W sezonie letnim część imprez odbywała się w ośrodku wypoczynkowym w Kobylosze. Zimą działało podświetlane lodowisko na kortach tenisowych UNITRY. Z tą porą roku wiążą się również biegi narciarskie, w których uczestniczyły całe rodziny. - Były także bale sportowca organizowane w stołówce CEMI. Wybierano też dziesięciu najlepszych sportowców w zakładzie – mówi Zbigniew Dobkowski. O tym, że rozwijaniem tężyzny fizycznej żyło się wtedy cały czas, świadczy fakt, że podczas zakładowych śniadań podawano przez radiowęzeł komunikaty ogniska TKKF.

Rywalizacja sportowa nie ograniczała się do zmagań wewnątrz zakładu pracy czy miasta (głównym rywalem UNITRY był Lenpol).

- Organizowano też ogólnopolskie spartakiady CEMI. W Warszawie – turnieje siatkówki, w Ostródzie – tenis ziemny, w Mońkach – turnieje piłki nożnej, w Szczytnie – szachy i brydż.

Nasz rozmówca był nie tylko koordynatorem zmagań, ale również brał w nich czynny udział – przede wszystkim jako piłkarz i siatkarz. Dostrzeżono jego futbolowe umiejętności „u góry” i wkrótce został powołany na branżowe mecze międzypaństwowe z podobnymi zakładami w NRD i Czechosłowacji. Pamięta, że we Frankfurcie nad Odrą Polacy pokonali Niemców 2:1, natomiast wyjazd do Pragi zakończył się ich zwycięstwem 3:1. Reprezentacja CEMI była lepsza także w meczach rewanżowych w Polsce. Rozgrywano je na stadionie warszawskiej Gwardii, a w jednej drużynie ze Zbigniewem Dobkowskim występował m.in. Bodgan Kwapisz, znany z gry w stołecznej Legii.

- To były miłe czasy – podsumowuje Zbigniew Dobkowski. Miłe z perspektywy sportowej, bo przecież z drugiej strony w Polsce był to okres nadchodzących historycznych przemian politycznych, których moment zwrotny stanowił rok 1989. Już na początku transformacji ustrojowej UNITRA zakończyła swoją działalność. Nie był to jednak kres sportowej aktywności bohatera naszego cyklu.

(gp)

(Cdn.){/akeebasubs}