- To było marzenie wielu osób, w tym moich poprzedników – mówi ks. Adrian Lazar, proboszcz szczycieńskiej Parafii Ewangelicko – Augsburskiej o naprawie zegara na kościelnej wieży. Do jego renowacji przyczynili się parafianie, anonimowi mieszkańcy miasta, a także darczyńcy z Niemiec, dzięki którym udało się zebrać potrzebne środki.

Zegar na wieży znów odmierza czas
Z inicjatywą naprawienia zegara na kościelnej wieży wyszedł proboszcz Parafii Ewangelicko – Augsburskiej ks. Adrian Lazar, który ogłosił internetową zbiórkę środków na ten cel

Dla wielu mieszkańców Szczytna, nie tylko ewangelików, to był wzruszający moment. W czwartek 7 listopada, po ponad czterdziestu latach milczenia, zegar na wieży kościoła ewangelicko – augsburskiego, najstarszego obiektu sakralnego w mieście, znów zaczął bić i odmierzać czas. Z inicjatywą naprawienia nieczynnego od dekad mechanizmu, wyszedł proboszcz szczycieńskiej Parafii Ewangelicko – Augsburskiej, ks. Adrian Lazar, który wiosną ogłosił internetową zbiórkę na ten cel. Dzięki wsparciu parafian, mieszkańców Szczytna, a także darczyńców z Niemiec, po wielu miesiącach udało się zebrać potrzebne środki w wysokości 21 tys. złotych.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Naprawą zegara zajęła się firma Szydlak z Krotoszyna, która wcześniej podobne prace wykonała w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Szczytnie. - Było to marzenie wielu osób, w tym moich poprzedników – mówi ks. Adrian Lazar. Przyznaje, że najwięcej czasu pochłonęło zgromadzenie potrzebnych na naprawę środków. Samo przywrócenie zegara do życia trwało kilka dni. - Tu cała trudność polegała tylko na zaprojektowaniu nowego mechanizmu do tego już is tniejącego – tłumaczy proboszcz.

Dokładnie nie wiadomo, z którego roku pochodzi odnowiony zegar. - Istnieją zapiski świadczące o tym, że został on zamontowany podczas przebudowy wieży w latach 1905 – 1908, ale całkowitej pewności co do tego nie ma – mówi ksiądz Lazar. Zegar chodził aż do lat 80. minionego stulecia, kiedy to, z nieznanych dotąd przyczyn, być może uderzenia pioruna, zamilkł na dekady.

Obecnie trwa także remont elewacji kościelnej wieży. - Prace przebiegają według harmonogramu – informuje proboszcz. - Ubytki i pęknięcia zostały już uzupełnione i naprawione, góra jest malowana. W przyszłym tygodniu przyjedzie farbowany tynk, który będzie nakładany zupełnie inną techniką – dodaje ksiądz Lazar, licząc, że do końca listopada, o ile pozwoli pogoda, będzie już można podziwiać efekt końcowy.

(ew){/akeebasubs}