Odszedł Witold Mocarski

Żegnaj, Witku - przyjacielu z boiskaSport, a szczególnie koszykówka to pasja, która połączyła nas na ponad 40 lat. Poniedziałki i czwartki były zawsze wyczekiwane, aby razem pobyć na sali, pograć, a na zakończenie wspólnie odreagować sportową rywalizację podczas przedłużonych spotkań w naszym prywatnym „pubie”. Podczas tych spotkań byłeś duszą towarzystwa. Zawsze miałeś dobre, życzliwe słowo dla każdego z nas. Potrafiłeś rozbroić i rozładować sytuację swoimi licznymi wesołymi opowieściami. Podczas naszych treningów rywalizowaliśmy na niemal wszystkich istniejących w Szczytnie salach gimnastycznych. Najdłużej w sali Szkoły Podstawowej nr 6, a ostatnio - hali im. Wagnera. Tam po raz ostatni spotkałeś się z nami na boisku. Trudno nam przyjąć do wiadomości, że już więcej razem nie zagramy.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Przyjacielu, rywalizacja sportowa to tylko część naszych spotkań. Od samego początku byłeś jednym z inicjatorów, a także organizatorem imprez integracyjnych z okazji rozpoczęcia i zakończenia sezonu.

Każdego roku wspólnie obchodziliśmy wigilię, dzieląc się opłatkiem, spotykaliśmy się też z okazji Wielkanocy przy zwyczajowym śledziku i jajeczku. Tradycją naszej grupy stały się imieninowe spotkania. Spośród wielu z nich bardzo wyczekiwane każdego roku były te organizowane na działce z okazji rozpoczęcia i zakończenia sezonu, charakterystyczne choćby dlatego, że to Ty, Witku, po raz pierwszy przygotowałeś tzw. garnek, który stał się podstawowym daniem naszej wspólnej biesiady. W tym roku w lipcu również, jak nakazywała tradycja, zorganizowaliśmy spotkanie kończące sezon. Trudno nam było sobie wyobrazić, aby na nim zabrakło Ciebie. Cieszyliśmy się, że pomimo choroby przybyłeś do nas i mogliśmy z Tobą spędzić wspólny czas.

I wreszcie ostatnie nasze spotkanie, które zorganizowałeś w swoim domu. Pretekstem była „parapetówka” po remoncie mieszkania. W tej chwili, po Twojej śmierci, patrzymy na to zupełnie inaczej. Po prostu, zdawałeś sobie sprawę ze stanu zdrowia i pragnąłeś się z nami uroczyście pożegnać. Dziękujemy Ci za to. Na zakończenie pragniemy Tobie przekazać, że każdy z nas podziwiał Ciebie za to, jak dbałeś o swoją rodzinę. Byłeś wspaniałym mężem, ojcem i dziadkiem. Mirko, Dorotko, Aniu, Marku, Kacperku, Szymonku - łączymy się z Wami w bólu i składamy serdeczne wyrazy współczucia.

Żegnaj, Witku!

Stanisław Stefanowicz,

Wiesław Siurnicki,

Jerzy Nowak,

Jerzy Mahler,

Mirosław Drapała,

Andrzej Olszewski,

Maciej Parzych,

Andrzej Lipski,

Grzegorz Kuś,

Przemysław Kozak,

Paweł Kargol.{/akeebasubs}