W minionym tygodniu przed jedną z posesji na ul. Leśnej nieznany sprawca lub sprawcy przebili opony w samochodach należących do córki właściciela i jej kolegi. Mężczyzna, działacz lokalnej Platformy Obywatelskiej podejrzewa, że to zemsta za wywieszenie baneru z hasłem: PiS = DROŻYZNA.

Zemsta za polityczny baner?
Krzysztof Bartko nie wyklucza, że znów wywiesi baner, ale zrobi to dopiero, jak zainstaluje monitoring

Około dwóch miesięcy temu członek szczycieńskiej Platformy Obywatelskiej Krzysztof Bartko z ul. Leśnej wywiesił przed swoim domem baner z hasłem: PiS = DROŻYZNA. Podobne wiszą zresztą w innych częściach miasta, w tym w samym centrum, m.in. na obiektach „Społem”, ale także na niektórych prywatnych posesjach. - Od początku reakcje ludzi na ten baner były dziwne. Niektórzy mi złorzeczyli, inni zatrzymywali się i go fotografowali – opowiada pan Krzysztof.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Przyznaje, że zastanawiał się nawet, czy go nie zdjąć. - Pomyślałem jednak, żeby nie dać się zwariować i ostatecznie zostawiłem ten baner – wspomina. W połowie ubiegłego tygodnia przy jego posesji doszło do niepokojącego zdarzenia. W nocy z 24 na 25 maja nieznany sprawca lub sprawcy pocięli opony w samochodach należących do córki pana Krzysztofa i jej kolegi. Sprawa została zgłoszona policji, ale mieszkaniec obawia się, że winni nie zostaną namierzeni. Nie ma też wątpliwości, że to zemsta za wywieszenie baneru. - Nigdy nie miałem żadnych zatargów z sąsiadami, a samochody stoją w tym miejscu od niepamiętnych czasów – mówi. Pan Krzysztof jest emerytowanym policjantem, ale wyklucza, aby aktu wandalizmu dokonał ktoś, komu w przeszłości naraził się z racji wykonywania swoich służbowych obowiązków. Podejrzewa też, że przecięcia opon dokonała więcej niż jedna osoba, bo na to wskazują pozostawione ślady. - Na pewno nie zrobiły tego jakieś dzieciaki, bo taki czyn wymaga dużej siły – mówi.

Kiedy doszło do przebicia opon, akurat nie było go w domu. - Córka, gdy zobaczyła, co się stało, była zrozpaczona. Od razu zdjęła baner – opowiada mieszkaniec. Czy on ponownie go wywiesi? - Noszę się z takim zamiarem, ale dopiero, jak zainstaluję monitoring – odpowiada mieszkaniec. Przyznaje, że cała ta sytuacja mocno nim wstrząsnęła. - Nie chodzi tu wcale o to, co mi się przytrafiło, ale o zachowanie ludzi. Strach pomyśleć, co będzie, kiedy kampania wyborcza rozpocznie się na dobre – mówi pan Krzysztof.

Chuligański wybryk potępia szef powiatowych struktur PiS-u Henryk Żuchowski. - Takie czyny należy piętnować. Uważam, że każdy ma prawo do swoich opinii – mówi Żuchowski.

(ew){/akeebasubs}