Tragedia w Jęczniku. W piątkowe popołudnie kierujący rozpędzoną toyotą nietrzeźwy 40-latek uderzył w stojącą przy kapliczce 83-letnią kobietę, która na skutek odniesionych obrażeń zmarła.
Tragedia rozegrała się w piątek 8 kwietnia około godziny 17.00 w Jęczniku. 83-letnia pani Irena stała przy przydrożnej kapliczce czekając na znajomych, którzy mieli ją zawieźć na mszę do kościoła w pobliskim Gromie. Towarzyszyła jej sąsiadka Alina Orzeł wraz z wnuczką. Nagle dziewczynka zauważyła pędzący w ich stronę z ogromną szybkością samochód. - Wnuczka rzuciła trzymany w rękach rower i uciekła. Auto dosłownie przeleciało obok mnie, zniszczyło płotek okalający kapliczkę, uderzyło w stojącego obok volkswagena, a następnie z impetem wjechało w moją sąsiadkę – relacjonuje pani Alina. Starsza kobieta, z powodu podeszłego wieku, nie była w stanie uciec przed najeżdżającym pojazdem, który uderzył jeszcze w pobliską przybudówkę z taką siłą, że uszkodził mur.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Sprawca wypadku zasiadający za kierownicą toyoty celicy nie zatrzymał się, aby udzielić pomocy poszkodowanej i uciekł z miejsca zdarzenia w kierunku Elganowa. Po kilku minutach został złapany. Jak się okazało, 40-latek był pijany. W jego organizmie stwierdzono około 1,5 promila alkoholu. Sąd Rejonowy w Szczytnie zastosował już wobec niego 3-miesięczny areszt.
(ew), (map){/akeebasubs}
