- Jeżeli w jednym domu mieszka kilka rodzin, także spokrewnionych, to każda powinna mieć swój kosz – mówiła do uczestników ostatniej sesji Rady Gminy wójt Alicja Kołakowska. Zaapelowała przy tym do nich, aby widząc nieprawidłowości zgłaszali je do urzędu gminy.
Kwestie związane z finansowaniem gospodarki odpadami już od dłuższego czasu bardzo niepokoją samorządowców. Tak jest m. in. w gminie Świętajno. Na jednej z ostatnich sesji, aby zrównoważyć wpływy i wydatki, radni na wniosek wójt dołożyli z budżetu 100 tys. zł, a w tegorocznym planie dochodów i wydatków z góry uwzględnili już niedobór w wysokości ponad 50 tys. zł. Dzięki temu udaje się na razie uchronić mieszkańców przed podwyżką opłat, ale na jak długo?{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jak się okazuje, to nie jest wcale proste. – Jeżeli w jednym domu mieszka para emerytów, ich syn z żoną, a do tego jeszcze wnuczka z mężem i dzieckiem, to jakie ja mam prawo rozstrzygać, czy oni prowadzą razem jedno gospodarstwo, czy powinni mieć jeden kosz, czy trzy? To są trudne sprawy – odpowiadała radnemu wójt. Zaraz potem jednak dodawała, że jeżeli w jednym domu mieszka kilka rodzin, także spokrewnionych, to każda powinna mieć swój kosz. - Proszę nam zgłaszać nieprawidłowości, muszą być oddzielne kosze dla tych rodzin – apelowała do uczestników sesji wójt.
(o){/akeebasubs}
