Adam Rudnicki ze Szczytna zwyciężył w otwartych zawodach spławikowych o Puchar Burmistrza Szczytna. Wśród pań najlepszą okazała się Krystyna Suchalla.
Do rozgrywanych w niedzielny poranek zawodów na małym jeziorze w Szczytnie przystąpiły 3 panie i 22 panów. Podczas ponadczterogodzinnej rywalizacji łącznie wyłowili 75 kg ryb, w tym głównie leszcze, choć zdarzył się i 35 centymetrowy lin czy 40 centymetrowy sum. Ten ostatni od razu został wypuszczony do jeziora, bo można było łowić okazy tej ryby mierzące powyżej 70 cm.
Najwięcej ryb o wadze łącznej 11,150 kg złowił Adam Rudnicki ze Szczytna, który też został zwycięzcą zawodów.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Specjalne wyróżnienia otrzymali najmłodszy uczestnik zawodów - Paweł Tumiński -14 lat i najstarszy – 76-letni Stanisław Perzanowski. Organizatorem zawodów było Koło nr 74 PZW Okręg Mazowiecki ze Szczytna, a sędzią głównym - Henryk Zembrzuski, sędzia klasy okręgowej. Nagrody ufundował Urząd Miejski w Szczytnie.
Najbliższe zawody – spiningowe odbędą się 4 września na Jeziorze Wałpusz. Rywalizacja toczyć się będzie o Puchar Starosty w dwuosobowych teamach. Tydzień później stawką będzie Puchar Burmistrza, a miejscem połowów duże jezioro w Szczytnie.
RYB UBYWA, BO ZAKŁADY ŁOWIĄ NA POTĘGĘ
Jedną z trzech pań biorących udział w niedzielnych zawodach była Ludwika Zielińska, której towarzyszył małżonek Ryszard Olszewski. Pan Ryszard wędkuje już od 60 lat, a pani Ludwika zarażona jego pasją, od kilku. W sezonie letnim wędkują średnio dwa razy w tygodniu, głównie na Wałpuszu i w Sędańsku. Z ubolewaniem zauważają, że ryb w naszych jeziorach jest coraz mniej, a na głównego winowajcę wskazują zakłady rybackie, które bez opamiętania stawiają sieci, żaki, czy niewody. - Coraz gorzej u nas z rybą. Nie ma się co napalać – przyznaje pan Ryszard, w tym upatrując przyczyn malejącej liczby turystów na naszym terenie. Panią Ludwikę martwi z kolei zaśmiecanie jezior poprzez wyrzucanie do nich i na brzeg, plastików, butelek, czy innych odpadów. - Bezczelność sprawców dochodzi do tego stopnia, że nawet nie zacierają za sobą śladów, pozbywając się śmieci ze swoimi danymi. O takim zauważonym przez nas zdarzeniu w naszym powiecie oczywiście poinformujemy stosowne organy – zapowiadają małżonkowie.
(o){/akeebasubs}
