Samorząd Pasymia chce przekształcić miejscowy Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w spółkę. Burmistrz Łachmański tłumaczy, że krok ten umożliwi zakładowi ubieganie się o środki zewnętrzne na modernizację oczyszczalni ścieków.

Zmienią ZGKiM w spółkę

Punkt dotyczący przekształcenia pasymskiego ZGKiM znalazł się w programie ostatniej sesji Rady Miejskiej. Jak wyjaśnia burmistrz Pasymia Cezary Łachmański, za przekształceniem zakładu przemawiają przykłady innych samorządów, które już dawno zdecydowały się na ten krok. W powiecie szczycieńskim kilka lat temu zrobiły to gminy Świętajno i Wielbark. W ich przypadku było to podyktowane wejściem w życie ustawy śmieciowej. Chodziło o to, by zakłady mogły startować w przetargach na odbiór nieczystości od mieszkańców.

Burmistrz Pasymia tłumaczy, że motywacja jego samorządu jest inna.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  – Przekształcenie ZGKiM w spółkę sprawi, że będzie ona mogła pozyskiwać środki zewnęt rzne, np. na modernizację oczyszczalni ścieków – mówi, dodając, że pasymski samorząd, ze względu na swoją trudną sytuację finansową, nie ma obecnie takich możliwości. Tymczasem miejscowa oczyszczalnia pilnie wymaga sporych nakładów. – Jej modernizacja w praktyce będzie się sprowadzać do wybudowania nowego obiektu, z niewielkim tylko wykorzystaniem tego, co jest – tłumaczy burmistrz. Zaznacza, że na razie nie myśli o tym, by nowo powołana spółka zajmowała się także odbieraniem od mieszkańców śmieci. – Tak daleko jeszcze nie idziemy. Zobaczymy, jak spółka będzie funkcjonowała. Niewykluczone, że poszerzy swoją działalność – mówi Łachmański.

Decyzji o przekształceniu ZGKiM w spółkę z perspektywy kilku lat nie żałuje wójt Wielbarka Grzegorz Zapadka. Przyznaje, że w przypadku jego samorządu wymusiła ją ustawa śmieciowa. Wśród plusów tego rozwiązania wymienia m.in. to, że zakład w pewnym stopniu uniezależnił się od gminy. – Posiadając osobowość prawną ma możliwość ubiegania się o kredyty i realizowania zadań na zewnątrz – podkreśla wójt. Przyznaje jednak, że wielbarska spółka o środki zewnętrzne raczej nie występuje. – Nie chcę, by brała na siebie taki ciężar, bo może mu nie podołać – uzasadnia.

(ew){/akeebasubs}