Pojazd wywożący śmieci z posesji zdewastował podwórko. Załoga, nie poczuwając się do winy, odjechała jak gdyby nic, nawet bez słowa „przepraszam”. - Powąchaliśmy tylko smród spalin i zostaliśmy sami ze zniszczonym podwórkiem – żalą się mieszkańcy.

Zniszczone podwórko
Maria i Jan Pietkiewiczowie są zbulwersowani rozmiarem szkód powstałych w wyniku odbioru śmieci

BEZ WYOBRAŹNI

Przy ul. Konopnickiej 7 stoi wielorodzinny budynek. Jak z każdej posesji i z tej wywożone są domowe śmieci. Kontener na odpadki od lat stoi na podwórku, do którego wiedzie brukowana alejka. Ciężkie śmieciarki zatrzymywały się na niej i do nich dotaczano pojemnik.

- Przez lata w ten sposób odbierano odpadki i nic specjalnego się nie działo – mówi Maria Pietkiewicz, mieszkanka wielorodzinnego domu.

Okazało się, że do czasu. Ponad tydzień temu na posesję zajechał wielki pojazd opróżniający pojemniki, ale nie zatrzymał się jak zwykle na bruku.

- Kierowcy chyba zabrakło wyobraźni – skarży się inny mieszkaniec, Radosław Maliński. Ciężki pojazd wjechał bowiem na miękką trawę, pod sam pojemnik, po czym ugrzązł. Kierowca wydobywając się z opresji, zrył dużą część podwórka, zmieniając je w istne pobojowisko.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Mieszkańców jednak najbardziej zdenerwowało to, po dokonaniu zniszczeń, załoga pojazdu odjechała, jakby nic się nie stało. Pracownicy nie usiłowali naprawić szkód i nie padło z ich strony nawet słowo „przepraszam”. Zdesperowani interweniowali w firmie wywożącej śmieci, szukali pomocy u administratora, ale oprócz mglistych obietnic nic nie uzyskali

INTERWENCJA

Posesją administruje TBS, więc tam szukaliśmy wyjaśnień. Prezes Alfred Kryczało mówi nam, że kontaktował się z Remondisem i uzyskał zapewnienie, że firma naprawi szkody. Tymczasem, choć minął już tydzień z okładem, na podwórku posesji nr 7 przy ul. Konopnickiej głębokie koleiny jak były tak są nadal i oszpecają podwórko.

- Szkodę naprawimy, zasiejemy trawę i ją zwałujemy – zapewnia Monika Pszczółkowska, pracownica Remondisu odpowiedzialna za rejon Szczytno. Dodaje, że wysłałaby tam tam wcześniej swoich pracowników, ale na przeszkodzie stanęły warunki pogodowe.

Całego tego zamieszania można byłoby łatwo uniknąć, zdaniem mieszkańców posesji nr 7, gdyby załoga śmieciarki od razu usunęła szkody, wyrównując teren, bo trawę posialiby już sami.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}