Głębokie koleiny, zniszczony parking i uwalany błotem fragment chodnika – tak wygląda teren sąsiadujący z placem budowy nowego bloku komunalnego na ul. Sobieszczańskiego. Mocno daje się to we znaki mieszkańcom sąsiednich budynków. Wyprawa do pobliskiego sklepu to dla nich teraz nie lada wyzwanie, bo przejście tędy grozi zniszczeniem obuwia.
MODLĄ SIĘ, ŻEBY ZAMARZŁO
Na ul. Sobieszczańskiego w Szczytnie trwa budowa pierwszego z trzech bloków komunalnych. Wykonawcą jest firma „MAX-BUD” z Nidzicy. Prace mają się zakończyć w czerwcu. Realizowana przez miasto inwestycja, a właściwie związane z nią uciążliwości, mocno dają się we znaki mieszkańcom sąsiednich budynków. Prowadząca na teren budowy gruntowa droga została zniszczona przez ciężkie pojazdy dowożące tam materiały. Powstały na niej głębokie, błotniste koleiny. Powalany błotem jest również kilkumetrowy odcinek chodnika. W minionym tygodniu, gdy temperatury wzrosły powyżej zera, pokonanie go było niemożliwe. Mieszkańcy mają problem z dotarciem do pobliskiego sklepu. - Co dzień rano modlę się, żeby był mróz, bo po zamarzniętym gruncie da się przejść na zakupy – żali się jeden z mieszkańców. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Mało tego, ostatnio kierowcy zmierzający na budowę, nie mogąc się już przebić przez grząską, rozjeżdżoną nawierzchnię, korzystają z przyblokowego parkingu. - Porobiły się w nim dziury, a do tego na kołach roznoszą nam wszędzie błoto – skarży się jedna z mieszkanek. Niedawno potężna betoniarka zawadziła o krawężnik przy bloku i porobiła koleiny na sąsiadującym z nim trawniku. - Rozumiemy, że trwa budowa i trzeba się liczyć z pewnymi utrudnieniami, ale wykonawca i inwestor powinni pomyśleć również o nas – mówi inna mieszkanka, pragnąca zachować anonimowość. Sugeruje, że na czas budowy prowadząca roboty firma powinna położyć choćby betonowe płyty, aby umożliwić ludziom przejście bez narażania ich na zniszczenie obuwia.
Mieszkańcy zwrócili się także z prośbą o interwencję do radnego Rafała Kiersikowskiego. Jego zdaniem miasto powinno porozumieć się z wykonawcą, aby ten czym prędzej uporządkował teren. - Żeby nie było tak, że po skończeniu budowy to my będziemy musieli naprawiać chodnik i drogę – mówi radny.
MUSZĄ ZROBIĆ PORZĄDEK
Wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk zapewnia, że wykonawca, po zakończeniu robót, jest zobowiązany do doprowadzenia terenu do stanu sprzed realizacji inwestycji. - Jeśli tego nie zrobi, budynek nie zostanie przez nas odebrany – mówi wiceburmistrz. Dodaje, że miasto wystąpi do firmy z Nidzicy, aby przynajmniej na czas świąt uporządkowała teren i udrożniła drogę. - Na ile się da, mają ją doprowadzić do użyteczności – zapowiada Kaczmarczyk.
Ewa Kułakowska
OD REDAKCJI
Interwencję w tej sprawie podjęliśmy na prośbę mieszkańców bloków komunalnych przy ul. Sobieszczańskiego. Niestety, żaden z nich nie chciał wystąpić pod imieniem i nazwiskiem. Wszyscy tłumaczyli to obawą przed narażeniem się władzom miasta. Świadczy to nie najlepiej o relacjach między obywatelami a samorządem, który przecież jest przez nich wybierany i powinien rozwiązywać problemy ludzi, a nie być ich postrachem.
Druga rzecz, to opłakany stan klatek schodowych bloków komunalnych na ul. Sobieszczańskiego. Brudne i zniszczone przez wandali sprawiają ponure wrażenie. Drzwi są pozabijane blachą, mają powyrywane klamki i zamki. To samo dotyczy wejść do piwnicy – nadpalone, pobazgrane wątpliwej jakości rysunkami i napisami. Kiedyś przedstawiciele ratusza tłumaczyli, że to wina lokatorów, którzy niszczą miejskie mienie. Może jednak należałoby jakoś zachęcić tych ludzi, by poczuli, że to także ich własność? Może wystarczyłoby dostarczyć im materiały i trochę farby, aby sami poprawili estetykę swoich bloków? Idzie wiosna, warto o tym pomyśleć.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
