Czy dawną plebanię w Jerutkach uda się, wzorem pobliskiego kościoła, odrestaurować? Bardzo chcieliby tego mieszkańcy wsi, bo dziś jej widok sprawia przykre wrażenie.
Budynek dawnej plebanii w Jerutkach wybudowany na początku XIX wieku pokryła plandeka. Widok taki nie dodaje uroku tej letniskowej miejscowości, a raczej budzi konsternację wśród miejscowych i letników. - Teraz mamy jeszcze większe straszydło – irytuje się sołtys Jerutek Damian Bazydło{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Na temat dalszych losów starej plebanii rozmawiał z księdzem, który zajmuje się zabytkami w archidiecezji. - Kościół chciałby się jej pozbyć za przysłowiową złotówkę, ale trzeba dograć jeszcze pewne sprawy – mówi sołtys. Gdyby to od niego zależało sprzedałby budynek jakiejś fundacji czy stowarzyszeniu. - Mają one możliwość pozyskiwania ogromnych pieniędzy. W krajowym planie odbudowy też są duże miliony do wzięcia - zauważa, dodając, że trzeba by przy tym zastosować prawne zabezpieczenia, by uniknąć powtórki z wieży ciśnień w Szczytnie.
Za dobry przykład podaje Fundację Kreolia, która pięknie zagospodarowała budynek dawnej szkoły w Jerutkach. - W popadającym w ruinę obiekcie dziś odbywają się duże uroczystości i dobrze służy on promocji naszej miejscowości. Byłbym wniebowzięty, gdyby ktoś chciał przejąć naszą dawną plebanię – mówi sołtys. Tym bardziej, że widok jej kontrastuje ze stojącym obok odrestaurowanym kościołem. - Chętnie biorą w nim śluby młode pary z całego powiatu i nawet spoza niego. Druga taka perełka stojąca przy drodze idealnie by do tego pasowała.
Jeśli tych planów nie uda się zrealizować, to mieszkańcy Jerutek optują za tym, by ruinę rozebrać i z jej miejscu zrobić deptak i posadzić drzewka. - Nie może w centrum wsi taki obiekt straszyć przechodniów - słyszymy.
(o){/akeebasubs}
