Stan nawierzchni dróg powiatowych przebiegających przez gminę Dźwierzuty pozostawia wiele do życzenia. Wójt Marianna Szydlik załamuje ręce. - Na wszystkie nasze prośby i interwencje odpowiadają, że nie mają pieniędzy, albo że zrobią za jakiś czas jak będą mieli środki i ludzi. Bo jak mają środki, to nie mają ludzi, a jak mają ludzi, to nie mają środków – żali się wójt.
Mnóstwo narzekań na fatalny stan dróg można było usłyszeć podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy w Dźwierzutach. Uwagi zgłaszali m.in. sołtysi Popowej Woli, Sąpłat, Łupowa i Orzyn. Najwięcej zastrzeżeń kierowano do zarządcy dróg powiatowych. Sołtys Orzyn Wiesław Domalewski, po raz kolejny zresztą, za przykład podawał odcinek z Orzyn do Targowa. W czasie prac związanych z udrażnianiem odpływów, wycięto z nawierzchni dwa fragmenty asfaltu, które załatano dopiero po jego interwencji. - Zrobiono to bardzo prowizorycznie. Dziury znów wybiły i to tak, że można uszkodzić zawieszenie w samochodzie, jadąc nawet z niewielką prędkością – relacjonował sołtys, zauważając, że Zarządowi Dróg Powiatowych wygodniej jest postawić znak ostrzegający o nierównej drodze, niż ją porządnie naprawić.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
O pozostawiającym wiele do życzenia stanie nawierzchni tego odcinka sołtys Domalewski alarmował już wcześniej. Dlatego pozwolił sobie na małą refleksję. - Są osoby funkcyjne, radni, inni sołtysi, pracownicy Urzędu Gminy, którzy codziennie tą drogą jeżdżą i jakoś nikogo nie obchodzi, żeby wymusić na zarządcy drogi jej naprawę – mówił sołtys. - Występowanie w roli dyżurnego gminnego żandarma, który domaga się od nich robienia tego co mają robić wcale mnie nie bawi – dodawał.
W reakcji na jego słowa radny z Targowa Paweł Wyszyński zapewniał, że zgłaszał sprawę do Zarządu Dróg Powiatowych. Tam usłyszał, że są w trakcie rozstrzygania przetargu na łatanie masą bitumiczną dziurawych nawierzchni i wkrótce takie miejsca na drodze z Targowa do Orzyn zostaną zaprawione.
Sołtys Sąpłat Aurelia Lorenz żaliła się z kolei, że nie może doprosić się w ZDP naprawy nawierzchni przy wjeździe do Julianowa, a także wycięcia krzaków przy drodze w Rusku Małym. - Tam samochody mają problem, żeby się wyminąć, bo gałęzie na odcinku 1 kilometra wchodzą na szosę – alarmowała sołtys.
Odnosząc się do zgłaszanych skarg, wójt Marianna Szydlik potwierdzała tylko, że z powiatem współpracuje się jej bardzo ciężko. - Na wszystkie nasze prośby i interwencje odpowiadają, że nie mają pieniędzy, albo że zrobią za jakiś czas jak będą mieli środki i ludzi. Bo jak mają środki, to nie mają ludzi, a jak mają ludzi, to nie mają środków – żaliła się wójt.
(o){/akeebasubs}
